Rosja porwie Zełenskiego? Niepokojące słowa
Polityk, odznaczony w przeszłości tytułem Bohatera Związku Radzieckiego, powiedział w wywiadzie dla portalu NEWS.ru, że niedawne wydarzenia w Wenezueli powinny zostać przeanalizowane przez rosyjskie służby i zastosowane na Ukrainie.
O ujęciu wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro poinformował na początku stycznia za pośrednictwem mediów społecznościowych Donald Trump. "Stany Zjednoczone Ameryki przeprowadziły z powodzeniem szeroko zakrojoną akcję przeciwko Wenezueli i jej przywódcy, prezydentowi Nicolasowi Maduro, który wraz ze swoją żoną został pojmany i wywieziony z kraju" – napisał na platformie Truth Social prezydent USA. Jak dodał, operacja ta została przeprowadzona we współpracy z amerykańskimi organami ścigania.
Były wiceprezydent Rosji obraża Zełenskiego. "Małpiszon"
Teraz do akcji amerykańskich sił odniósł się Aleksander Ruckoj.
– Trump dał doskonały przykład, jak przeprowadza się operację wojskową, porywając Maduro z jego rezydencji. Mogliśmy równie dobrze wziąć tego klauna Zełenskiego, założyć mu worek na głowę i zawieźć do aresztu śledczego w Lefortowie – powiedział były wiceprezydent Rosji.
Pod adresem Wołodymyra Zełenskiego padły obraźliwe określenia.
– Powinniśmy byli sprowadzić tego małpiszona i jego 12 zwolenników, którzy to wszystko ułatwili (...) Ale oni wszyscy żyją i mają się dobrze. Ukradli już wystarczająco dużo i żyją wygodnie. Powinniśmy byli złapać wszystkich, którzy sprowokowali konflikt w Ukrainie – grzmiał Ruckoj.
Zakład karny w Lefortowie ma opinię putinowskiego straszaka na zagranicznych agentów. W czasach Związku Radzieckiego w więzieniu przetrzymywano osoby prześladowane przez stalinowski aparat represji.
Miedwiediew straszy Merza. "Neonazista"
Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego Dmitrij Miedwiediew powiedział z kolei w wywiadzie dla rosyjskiej agencji prasowej Tass, że podobną akcję z udziałem amerykańskich sił jest sobie w stanie wyobrazić w przypadku innych przywódców, jak choćby kanclerza Niemiec Friedricha Merza.
– Porwanie neonazisty Merza mogłoby być doskonałym zwrotem akcji w tej serii karnawałowej – powiedział były prezydent Rosji.
– Istnieją nawet powody, aby ścigać go w Niemczech, więc nie byłaby to strata, zwłaszcza że obywatele cierpią za nic – dodał.