Flota USA dociera na Bliski Wschód. Widmo konfliktu z Iranem
Według oficjalnych informacji lotniskowiec USS Abraham Lincoln wraz z grupą uderzeniową, w skład której wchodzą niszczyciele rakietowe i skrzydło lotnicze z myśliwcami, dotarł już do wód objętych jurysdykcją Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM).
Rezultat decyzji podjętych w ubiegłym tygodniu
W ubiegły czwartek prezydent Donald Trump potwierdził, że Stany Zjednoczone wysyłają armadę w kierunku Iranu, podkreślając jednocześnie, że siły te mają stanowić środek odstraszający, a nie być użyte w bezpośredniej operacji wojskowej. Decyzja prezydenta USA miała związek z wewnętrznymi wydarzeniami, do których doszło w ostatnich tygodniach w Iranie. Chodzi o krwawą pacyfikację protestów antyrządowych, w której, według organizacji zajmujących się prawami człowieka, zginęło wiele tysięcy ludzi, Waszyngton wielokrotnie ostrzegał Teheran przed eskalacją przemocy.
Pentagon nie tylko rozmieszcza flotę morską, ale także przerzuca w pobliże Teheranu myśliwce bojowe (m.in. F-15), samoloty wczesnego ostrzegania i systemy obrony powietrznej oraz planuje ćwiczenia mające zademonstrować zdolność do szybkiego rozmieszczenia i utrzymania amerykańskich sił powietrznych w regionie.
Reakcje Iranu i partnerów regionalnych
Władze w Teheranie ostrzegły, że jakiemukolwiek atakowi USA będącemu częścią konfliktu zbrojnego przeciwko Iranowi towarzyszyć będzie odpowiedź uznana za "wojnę totalną". Ponadto Iran-powiązane milicje w Iraku i Jemenie sygnalizowały możliwość wznowienia ataków, szczególnie w rejonie Morza Czerwonego.
Jednocześnie Zjednoczone Emiraty Arabskie oświadczyły, że nie udostępnią swojej przestrzeni powietrznej, terytorium ani wód do działań skierowanych przeciwko Iranowi, co ma praktyczne znaczenie dla strategicznych baz i szlaków transportowych w regionie.