Powołując się na publicznego nadawcę w Iranie rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti przekazała, że władze Iranu odzyskały pełną kontrolę nad krajem oraz aresztowały wiele osób, w tym przywódców protestów. Dowódca Komendy Policji Islamskiej Republiki Iranu Ahmad-Reza Radan oznajmił, że "przywrócenie porządku" było możliwe dzięki działaniom obywateli, sił zbrojnych, służb bezpieczeństwa oraz organów ścigania. Przedstawiciel ajatollahów zaznaczył, że służby porządkowe będą kontynuować swoją pracę, aż wszyscy uczestnicy protestów, zaangażowani w popełnienie przestępstw nie zostaną zidentyfikowani oraz zatrzymani.
Islamiści wyłapują przywódców protestów
"Dzięki dokładnej obserwacji i terminowym działaniom wywiadowczym IRGC w prowincji Yazd zidentyfikowano i zatrzymano bojowników oraz przywódców protestów... Aresztowano znaczną część agentów powiązanych z izraelskimi grupami terrorystycznymi i zamieszanych w niedawne zamieszki w prowincji Semnan" – napisał w komunikacie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Według agencji Tasnim, powołującej się na irański resort wywiadu Korpus Strażników Rewolucji zatrzymał na południu kraju osoby będące uczestnikami i organizatorami protestów.
Zamieszki w Iranie
Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni prezydent USA Donald Trump wielokrotnie groził władzom Iranu interwencją militarną z powodu brutalnej pacyfikacji antyrządowych protestów. Amerykanie rozpoczęli przerzucanie do tamten region sił zbrojnych. Organizacje broniące praw człowieka twierdzą, że irańskie wojsko i siły bezpieczeństwa w brutalny sposób pacyfikowały protesty.
Obawy przed amerykańskim atakiem zmalały 14 stycznia, kiedy prezydent USA powiedział, że według jego informacji liczba zabójstw w Iranie spadła. 16 stycznia prezydent USA podziękował władzom w Teheranie za to, że odwołały egzekucje 800 demonstrantów.
Protesty w Iranie wybuchły pod koniec grudnia ub.r. z powodu kryzysu gospodarczego, w tym gwałtownego spadku wartości waluty, po czym przekształciły się w duże demonstracje o charakterze przede wszystkim antyrządowym. Po kilka dniach reżim zdecydował się na niemal pełną blokadę informacyjną poprzez zablokowanie internetu.
Na ulicach Teheranu i wielu innych miejscowości doszło do starć manifestantów z siłami bezpieczeństwa. Według organizacji broniących praw człowieka, zginęło co najmniej 2,5 tys. osób. Niektóre źródła twierdzą, że liczba może przekraczać 20 tysięcy. Teheran potwierdził, że życie straciło kilka tysięcy osób, przy czym o rozniecenie protestów oskarżył Waszyngton i Tel Awiw. Najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu, ajatollah Ali Chamenei wprost nazwał prezydenta Trumpa "przestępcą".
Czytaj też:
Czołowy senator USA: Chcę przemówić bezpośrednio do narodu irańskiego
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
