"Japa tam, bo przyjdą ruskie". Po słowach ministra posłanka Razem nie wytrzymała

Dodano:
Minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Jak trzeba było się postawić o stołeczek to były groźby zerwania koalicji, jak chodzi o polską naukę to "trzeba zrozumieć" "trudna sytuacja" "obronność" – w ten sposób działania Lewicy w rządzie podsumowała posłanka partii Razem Marcelina Zawisza.

Sprawa ma związek ze zdumiewającą ofertą pracy w Instytucie Fizyki Polskiej Akademii Nauk na stanowisko asystenta w Zespole Mikroskopii Elektronowej.

Bulwersująca oferta pracy w PAN. Minister nauki obwinia PiS i mówi o rosyjskim

W opublikowanym ogłoszeniu m.in. za doktorat z fizyki, doświadczenie zawodowe od 4 do 10 lat, biegłą znajomość języka angielskiego i znajomość obsługi specjalistycznej aparatury badawczej zaoferowano wynagrodzenie w wysokości 4806 zł brutto. Kwota ta odpowiada minimalnemu wynagrodzeniu za pracę obowiązującemu w 2026 roku. Sprawa wywołała szeroką dyskusję zarówno w środowisku naukowym, jak i wśród zwykłych internautów.

O warunki pracy proponowane przez PAN naukowcom zapytany został na antenie Polsat News minister nauki Marcin Kulasek. Słowa, które padły z ust polityka Lewicy wywołały kolejne wzburzenie. Wyraził on bowiem pogląd, że niskie płace w nauce są wynikiem wieloletniego zaniedbania, przede wszystkim przez poprzedników obecnej władzy z Prawa i Sprawiedliwości. – To nasi poprzednicy głodzili polską naukę i zrobili taką przepaść, którą my musimy zasypać – powiedział. Kulasek przekonywał ponadto, że choć w rządzie trwają rozmowy na temat zwiększeniem wydatków na naukę, to obecnie priorytetem jest obronność. – Budżet nie jest satysfakcjonujący, ale są priorytety. Jak mnie dociskają naukowcy, to mówię: można uprawiać naukę, ale szkoda to robić po rosyjsku – podkreślił.

Zawisza reaguje na słowa Kulaska: 3600 na rękę i japa tam, bo przyjdą ruskie

Na słowa ministra nauki odpowiedziała Marcelina Zawisza. Posłanka partii Razem bezlitośnie podsumowała działalność Lewicy w rządzie Donalda Tuska.

"3600 na rękę i japa tam, bo przyjdą ruskie, można dorobić w grantach. A wszystko to wina PiSu, mimo że leci trzeci rok rządów w których Nowa Lewica ma resort nauki i od niej zależy większość rządząca" – napisała na platformie X. Parlamentarzystka zwróciła uwagę, że Lewicy nie brakuje determinacji, kiedy chodzi o jej własne interesy. Sytuacja wygląda jednak zgoła odmiennie kiedy chodzi o interesy ludzi. "Jak trzeba było się postawić o stołeczek to były groźby zerwania koalicji, jak chodzi o polską naukę to 'trzeba zrozumieć' 'trudna sytuacja' 'obronność'" – podsumowała Zawisza.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...