Skandaliczny wpis Siemoniaka. "RP zyskała na tym, że pana wyrzucono"
Minister koordynator służb specjalnych wystąpił w środę w programie "Gość Radia ZET", gdzie mówił o licznych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa państwa. Prowadzący Bogdan Rymanowski zadał też kilka pytań przysłanych przez słuchaczy i internautów. Na jedno z pytań padła dość zaskakująca odpowiedź.
Pytanie dotyczyło informacji ujawnionej niemiecki tygodnik przez "Die Zeit", że Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec (BND) latami podsłuchiwała Baracka Obamę w czasie, gdy był prezydentem USA. Polityk miał być podsłuchiwany na pokładzie samolotu Air Force One. – Czy polski kontrwywiad bierze pod uwagę, że ze strony sojuszników z NATO mogą być prowadzone przeciwko nam działania i aktywnie je zwalcza? Czy ma pan wiedzę o takich działaniach? – chciał wiedzieć słuchacz Radia Zet.
– Sojusznicy z zasady nie działają przeciwko sobie i nie prowadzą żadnej działalności operacyjnej przeciwko sobie – zaczął odpowiedź Tomasz Siemoniak, na co Rymanowski poprosił "Panie ministrze, nie jesteśmy dziećmi. Wiemy, że tak było, jest i będzie".
– Ja mówię jakie są zasady. A na pewno sojusznicy nie mówią o tym, jeżeli w jakikolwiek sposób te zasady są łamane. Była przecież kiedyś mowa, że telefon Angeli Merkel był inwigilowany przez sojuszników, więc tego typu informacje się pojawiają – mówił dalej minister.]
Dębski nie dowierza w słowa Siemoniaka. Minister zaatakował eksperta
Wypowiedź ministra koordynatora służb specjalnych skomentował historyk, wieloletni szef Polskiego Instytutu Międzynarodowych (2007-2010, 2016-2024) a także dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia (2011-2016) Sławomir Dębski. "Dramat" – ocenił.
To bardzo nie spodobało się Siemoniakowi, który nazwał Dębskiego "aparatczykiem PiS". "Proszę może posłuchać całości wypowiedzi, a nie posługiwać się trollami. Tak jak pan był aparatczykiem PiS, tak panu pozostało" – oburzył się.
Odpowiedź analityka była krótka: "Pan się w głowę puknie". Minister nie odpuszczał: "Dyplomacja i kultura osobista jak widzę w nadmiarze. Na szczęście Rzeczpospolita zyskała na tym, że pana wyrzucono ze służby publicznej".
"Atakuje mnie Pan ad personam i robi mi wykłady o kulturze? Proszę sobie sprawdzić w słowniku hasło – ad personam" – zakończył Dębski.