Czy to przełom w wojnie? Armie Ukrainy i Rosji miały otrzymać ten sam rozkaz
O zmianie na froncie informują zarówno rosyjscy jak i ukraińscy blogerzy wojenni. "Mamy informację, że od godziny 7:00 Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej wprowadziły zakaz używania ognia wobec: wszelkich celów w Kijowie i obwodzie kijowskim oraz wszelkiej infrastruktury na terenie całej Ukrainy" – napisał na Telegramie rosyjski bloger wojenny Władimir Romanow.
Jak utrzymuje, najwyższe dowództwo rosyjskiej armii otrzymało dokument, który nakazuje, by "zaprzestać ataków na cele w Kijowie i obwodzie kijowskim oraz na obiekty infrastruktury energetycznej (stacje elektroenergetyczne, elektrociepłownie, elektrownie wodne, magazyny gazu, składów ropy naftowej oraz magazynów paliw i środków smarnych)".
Zarządzenie obowiązuje od 28 stycznia do odwołania – wynika z dokumentu, który przywołał Romanow.
Ukraiński kanał na Telegramie "Supernova+" przekazał natomiast, że "Ukraina wydała podobny rozkaz – nie atakować rosyjskich obiektów infrastruktury energetycznej". Z informacji kanału wynika, że zawieszenie ataków ma potrwać do 3 lutego.
"Financial Times" utrzymuje, że zawieszenie ataków to efekt trójstronnych rozmów z USA w Abu Zabi w dniach 23-24 stycznia.
Kreml chce "formuły z Anchorage", w tym niezajętą część Donbasu
W piątek w mediach pojawiła się informacja, że Kreml podchodzi do pokojowych rozmów warunkowo. Rosyjscy dyplomaci konsekwentnie wskazują, że Kreml liczy na tzw. "formułę z Anchorage" jako warunku osiągnięcia pokoju. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że rosyjskie stanowisko zakłada wycofanie ukraińskich sił zbrojnych z zajmowanej jeszcze przez nie części Donbasu. Jak podkreślił, jest to bardzo ważny warunek w kontekście rozmów o zakończeniu działań wojennych.
Dla Kijowa jest to duży problem, ponieważ wojska ukraińskie musiałyby opuścić dobre pozycje obronne. W ich rękach pozostają znaczące duże miasta przede wszystkim Kramatorsk i Słowiańsk. Poza tym to właśnie w Donbasie poległa lub odniosła rany ogromna ilość Ukraińców, stąd punkt opuszczenia tych ziem jest z punktu widzenia Ukrainy bardzo trudny do zaakceptowania. Do tej pory Kijów wskazuje, że nie wyrazi na to zgody.