Szpieg w MON. Wiceminister ujawnia nowe fakty
We wtorek Służba Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymała pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej, podejrzewanego o współpracę z obcym wywiadem. Działania mężczyzny były monitorowane przez SKW od kilku miesięcy. Stosowano wobec niego wszystkie dostępne środki operacyjne, w tym podsłuchy. Zgromadzony materiał dowodowy określany jest jako "bardzo mocny". "W ostatnim czasie SKW nagrała jego bardzo niepokojącą z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa rozmowę, po której musiał zostać zatrzymany" – podało Radio Zet.
Zatrzymany ma około 60 lat. Był zatrudniony w MON od lat 90. Pracował w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego. Miał on bezpośrednio kontaktować się i spotykać z osobami zidentyfikowanymi jako przedstawiciele wschodnich służb specjalnych. – Jest to cywil. Nie jest to żołnierz, tym bardziej żaden oficer. To pracownik, który był obserwowany przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, na którego Służba zdobyła potężne, obciążające informacje potwierdzające, że zdradzał Polskę, Polaków, nasz kraj. Szpiegował na rzecz obcego wywiadu – wskazał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Zatrzymany pracownik MON usłyszał zarzuty szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu. Do sądu trafił wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Zalewski: To był pracownik merytoryczny
Do sprawy odniósł się w środę na antenie RMF FM wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.
– Natychmiast, jak zostaliśmy poinformowani, że taka sytuacja ma miejsce, poprosiłem o dane dotyczące tego pracownika, ale ja z nim nie miałem kontaktu. – powiedział wiceszef MON. Jak zaznaczył, "to był pracownik merytoryczny, który pracował w bardzo istotnym departamencie i dlatego ustalenie, co robi i ustalenie, że jest zdrajcą, jest dużym sukcesem Służby Kontrwywiadu Wojskowego".
Zalewski przyznał, że nie wiedział o tym, iż służby rozpracowują urzędnika oskarżonego o szpiegostwo. – To jest standardowa procedura – podkreślił.
Wiceszef MON zlecił kontrolę w swoim departamencie
Wiceminister przekazał, że zatrzymany urzędnik pracował w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego. Był pracownikiem z wieloletnim stażem, który w czasie swojej kariery zmieniał departamenty.
– Ustaleniem szczegółów, a przede wszystkim ustaleniem szkód, jakie poczynił zajmuje się dzisiaj Służba Kontrwywiadu Wojskowego – powiedział Paweł Zalewski, zastrzegając jednocześnie, że dla dobra sprawy nie może udzielać szczegółów. – Traktujemy tę historię bardzo poważnie i gratulujemy SKW. Sprawa ma dłuższą historię niż jego wyjazd na Białoruś – dodał.
Wiceszef MON poinformował, po ujawnieniu sytuacji związanej z pracownikiem resortu zlecił kontrolę w swoim departamencie.