Ukraina ostrzega. Rosyjski atak przy polskiej granicy
W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła atak na obiekty infrastruktury krytycznej w obwodzie lwowskim.
"Podczas dzisiejszego alarmu lotniczego wróg ponownie próbował zaatakować obiekty infrastruktury krytycznej w obwodzie lwowskim. Dzięki naszym obrońcom mu się to nie udało" – napisał na Telegramie szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki.
Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że w nocy ponad 100 rosyjskich dronów zaatakowało ukraińskie miasta. Kozycki przekazał, że na obecną chwilę nie ma żadnej informacji na temat zabitych bądź rannych. Z innych informacji wynika jednak, że w okolicach Chersonia zginęło sześć osób.
Prawie 70 dronów zostało zestrzelonych przez ukraińskie siły, jednak ponad 30 pojazdów trafiło w swoje cele.
Rosja niszczy ukraiński system energetyczny
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja wystrzeliła w sobotę ponad 400 dronów i około 40 rakiet. Podkreślił, że celem była sieć energetyczna, obiekty generujące energię oraz stacje rozdzielcze. W całym kraju wprowadzono przerwy w dostawie prądu.
Do nowych ataków na system energetyczny doszło zaledwie kilka dni po ostatniej rundzie rozmów między Ukrainą a Rosją, prowadzonych pod auspicjami USA, na temat sposobu zakończenia wojny, która trwa już prawie cztery lata i przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej i upadku hitlerowskich Niemiec w 1945 r.
Ukraina prosi Polskę o prąd. Motyka odpowiada
Pierwszy wicepremier i minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal przekazał, że operator systemu przesyłowego Ukrenergo zwrócił się do Polski z prośbą o pomoc w sytuacji awaryjnej.
Jak poinformował minister energii Miłosz Motyka, Polska przyjęła apel o wsparcie operatorskie, a Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) monitorują sytuację i pozostają w kontakcie z ukraińskim operatorem. Szef ME podkreślił, że eksport na Ukrainę odbywa się przy zachowaniu bezpieczeństwa polskiego systemu energetycznego.