Awantura między politykami w studiu. "Przychodzi do programu taki cham"

Dodano:
Marcin Przydacz, Piotr Zgorzelski Źródło: YouTube / polsatnews.pl
W telewizyjnym studiu doszło do awantury między politykami. Piotr Zgorzelski i Marcin Przydacz zaczęli wyzywać się od "chamów".

W niedzielnym programie "Śniadanie Rymanowskiego" na antenie Polsat News pomiędzy gośćmi w studiu kilka razy dochodziło do ostrych spięć. Przyczynkiem do kłótni były m.in. doniesienia dotyczące biznesowo-towarzyskich powiązań Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką Swietłaną Czestnych. Sprawa ta będzie tematem środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołanego przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Gorącą dyskusję wywołała także decyzja ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose'a o zerwaniu kontaktów dyplomatycznych z marszałkiem Sejmu. – Warto, żeby przedstawiciele opozycji odpowiedzieli, czy czasami uzgadniana jest agenda polityczna w Polsce z ambasadorem Stanów Zjednoczonych. Bo jeżeli tak, to chcę bardzo mocno zaprotestować, że Polska to nie jest żadna republika bananowa, gdzie się jedzie do ambasadora i się pyta, co mamy robić. Polacy na tym punkcie są bardzo wrażliwi – powiedział wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.

Zawrzało w studiu. "Sam pan jest chamem"

Kiedy polityk PSL zobaczył, że na jego słowa chce zareagować szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, stwierdził: – Niech pan minister wytrzyma. Chcę zwrócić uwagę, że pańscy interlokutorzy siedzący tutaj mają dużo większą kulturę osobistą niż pan.

– Pan jest nauczycielem z zawodu, rozumiem. Pan mnie nie poucza, nie jesteśmy w płockiej szkole – zareagował Przydacz, nawiązując do tego, że Zgorzelski pochodzi z Płocka. W tym momencie wywiązała się awantura. – A co pan ma do płockiej szkoły? – zapytał oburzony europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.

Po kilku minutach polityk KO wrócił do tego wątku. – Zacznę od tego, że obiecałem swoim przyjaciołom – i muszę zacząć w końcu to realizować – żeby w programach telewizyjnych obnażać PiS-owskie chamstwo. W związku z tym odniosę się do tego, co pan Przydacz przed chwilą powiedział do marszałka Zgorzelskiego, kiedy nie zgadzał się z tezą marszałka, mówiąc o tym, że "nie jesteśmy w płockiej szkole". Panie ministrze, staję teraz w obronie płockich szkół – mówił. – Polska szkoła jest super. O co panu chodzi? – wtrącił Marcin Przydacz.

– Co pan ma do płockiej szkoły? – pytał również Zgorzelski. – Nic. Nie jesteśmy w szkole, żeby nas pouczać – odparł prezydencki minister. – Mam wrażenie, że pan mógłby mieć aspiracje, aby płocką szkołę ukończyć, aczkolwiek kompetencji z całą pewnością panu do tego brakuje – stwierdził Arłukowicz.

Po tym, jak głos zabrało kilku innych polityków obecnych w studiu, do słów o "płockiej szkole" znów wrócił wicemarszałek Zgorzelski. – Chcę zareagować na to chamstwo. Przychodzi do programu taki cham i po prostu ubliża płockiej szkole – powiedział. – Jakie chamstwo? Pan poucza tutaj wszystkich jak nauczyciel. Sam pan jest chamem. Ja do pana się odnoszę, a nie do Płocka. Człowieku! – odpowiedział Przydacz.

– Panowie, mam wielką prośbę. Nie używajmy argumentów ad personam wobec siebie. Bardzo panów proszę. I w tym momencie kończymy ten temat – zamknął wątek prowadzący program Bogdan Rymanowski.

Źródło: Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...