Szef AfD chce dialogu z Putinem. "Jak najszybciej"
– Obecnie nie widzę, by Niemcy były zagrożone przez Rosję – powiedział współprzewodniczący Alternatywy dla Niemiec w wyemitowanym w niedzielę programie "Caren Miosga" na antenie telwizji ARD. – Musimy zatem jak najszybciej wznowić rozmowy z Putinem – dodał.
Tino Chrupalla wyraził jednocześnie nadzieję, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz "w końcu ponownie rozpocznie ten dialog, abyśmy mogli nawiązać rozmowy z Rosją i położyć kres eskalacji konfliktu".
Gdy prowadząca rozmowę zauważyła, że Władimir Putin grozi sojusznikom Ukrainy użyciem broni atomowej, niemiecki polityk odpowiedział, że wypowiedź stanowi krótki fragment wywodu Putina, który został wyrwany z kontekstu. Chrupalla stwierdził, że rozmowy trzeba wysłuchać w całości, aby zrozumieć, co prezydent Rosji "miał na myśli". – Nie można pokonać mocarstwa atomowego. (…) Co zyskałby Putin, niszcząc Europę bronią atomową? – dodał.
AfD powiela propagandę Kremla? "Czysta insynuacja"
Lider Alternatywy dla Niemiec podkreślił, że należało zważać na "interesy bezpieczeństwa Rosji", które – jak stwierdził – były przyczyną wojny w Ukrainie.
Jako przykład Chrupalla wskazał "rozszerzenie NATO na wschód", rzekome obawy przed rozmieszczeniem wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego na Ukrainie, a także – jak to określił – "groźby" prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ws. uzyskania przez jego kraj broni atomowej.
Gdy dziennikarka ARD zwróciła uwagę, że współprzewodniczący AfD powtarza "propagandę wojenną" Moskwy, polityk odpowiedział: "To czysta insynuacja".
Niemiecka prawica szykuje się do objęcia władzy
Pod koniec stycznia "Bild" poinformował, że szefowie AfD Alice Weidel i Tino Chrupalla przeforsowali na forum zarządu pomysł powołania "nowej wewnętrznej jednostki" figurującej pod nazwą "grupa robocza ds. udziału w rządzie".
W partii utworzono już dwa nowe etaty, z których jeden jest przeznaczony dla prawnika. Koszt stworzenia stanowisk oszacowano na 185 tys. euro rocznie.
Oficjalnie grupa zadaniowa ma "przygotować AfD do sprawowania rządów". Jednak, jak wskazuje "Bild", nieoficjalnie chodzi o coś innego – "o obronę".