Aktywiści będą mogli zaskarżać ważny specjalistyczny dokument? "Świadome działanie Brukseli"

Dodano:
Droga leśna, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Doktor nauk rolniczych, poseł PiS Paweł Sałek przypomniał niepokojące informacje dotyczące spraw wokół Lasów Państwowych.

Były doradca prezydenta Andrzeja Dudy mówił w Radio Wnet o problemach, jakie jego zdaniem niepotrzebne rządowe i unijne regulacje powodują w polskim sektorze leśno-drzewnym.

Prowadząca Katarzyna Adamiak pytała o decyzje środowiskowe i moratoria, które – jak dowiedziała się redakcja Wnet – coraz bardziej ograniczają pozyskanie drewna w strategicznych rejonach, co przekłada się na zaburzenia pracy tartaków, a także uderza w całe łańcuchy dostaw, docierając do takich części branży jak przeróbka drewna i firmy meblowe. Rozmówcy poruszyli też wątek dotyczący wpływu władz Unii Europejskiej na polskie zasoby leśne.

Aktywiści "ekologiczni" będą mogli zaskarżać PUL do sądu?

Sałek powiedział o wyroku ws. Komisja Europejska przeciwko Polsce dotyczącego polskiego Planu urządzania lasu (PUL). Jest to podstawowy, 10-letni dokument gospodarki leśnej dla nadleśnictw (Skarb Państwa), określający stan lasu, cele i zadania (pozyskanie drewna, ochrona przyrody, zalesienia).

– Ten proces został wytoczony przez KE polskiemu rządowi z inspiracji i aktywności organizacji pozarządowych funkcjonujących w naszym kraju. Wiele osób z tych organizacji to Polacy. Występowali przeciwko własnej ojczyźnie. Dziś część z nich pracuje w jednostkach nadzorowanych albo nawet w ministerstwie i państwo polskie płaci im pieniądze. To jest niepojęte – powiedział parlamentarzysta.

Ekspert ds. środowiska: Świadome działanie Brukseli

Sałek tłumaczył, że tym wyrokiem TSUE nakazał wprowadzenie w Polsce przepisów dotyczących tego, by osoby prywatne, organizacje, mogły na etapie przygotowania zaskarżać do sądu PUL. – Dokument ten jest przygotowywany przez wiele miesięcy przez specjalistów, ma być kwestionowany sądowo. I dojdzie do sytuacji, że będzie wyrok sądu, który wstrzymuje działania gospodarki w ramach leśnej, tak jak dziś mamy na terenie Puszczy Białowieskiej (nie mylić z Parkiem Narodowym) – ostrzegł Sałek.

– Ta sytuacja będzie się przekładała na nadleśnictwa, które będą miały ograniczone terenowo możliwości pozyskania drewna i za chwilę Lasy Państwowe zaczną być deficytowe. To jest świadome działanie Brukseli, ponieważ jeśli ktoś będzie miał w Polsce możliwość zarządzania jedną trzecią kraju, a lasy prywatne i przede wszystkim państwowe pokrywają jedną trzecią Polski, to będzie sterował państwem – tłumaczył poseł.

Poseł apelował o udział w konsultacjach projektowanych zmian i o zbiórkę podpisów "w obronie Lasów Państwowych" i zaapelował, by polskie społeczeństwo stanęło w obronie "swojej jednej z ostatnich własności".

Sałek: Ostrze wymierzone w polską gospodarkę leśną

Polityk podkreślił, że cały sektor leśno-drzewny jest gigantyczny i odpowiada za 4 proc. polskiego PKB. Pracuje w nim około 450 tysięcy ludzi. Dodał, że są wyliczenia wskazujące, że w praktyce "jedna złotówka z lasu przynosi pięć złotych gospodarce". Poseł PiS przywoływał wskaźniki ekonomiczne, by pokazać skalę zagadnienia. Ostrzegł, że ograniczanie gospodarki leśnej uderza nie tylko w przemysł, ale i w budżety lokalne, rynek pracy oraz bezpieczeństwo surowcowe.

Zdaniem parlamentarzysty obecny kurs polityki środowiskowej nie jest "ochroną przyrody", lecz narzędziem nacisku na polską gospodarkę leśną. – Główne ostrze wymierzone w naszą gospodarkę leśną jest skierowane poprzez rzekomą ochronę przyrody. Co jest po prostu fałszem i szkodliwym działaniem dla całej gospodarki – powiedział.

– Nasza gospodarka leśna jest nazywana gospodarką leśno-przyrodniczą, dlatego że jako Polacy od pokoleń wykonujemy wszystkie funkcje, łącznie z pozyskiwaniem drewna, ale i ochroną przyrody. Opowiadanie, które uskutecznia dziś np. Ministerstwo Klimatu, pani minister Hennig-Kloska, są fałszywe i szkodliwe wobec naszego największego przedsiębiorstwa, jakim są Lasy Państwowe. Dzisiaj jest skok na Lasy Państwowe [...] żeby ok. 200 milionów złotych rocznie zabierać z tej firmy na ochronę przyrody – mówił.

Celowe osłabianie przedsiębiorstwa Lasy Państwowe?

Ekspert ds. środowiska ocenił też, że w wyniku rządowych ograniczeń, brakuje materiału do wytworzenia pelletu, co uderzyło w rynek opału, a wiec na problemy z ogrzewaniem wśród części Polaków.

Sałek wskazał, że głównym problemem są działania wobec Lasów Państwowych – zarówno jako strukturze gospodarczej, jak i strategicznemu zasobowi państwa. Krytykował pomysł zmian ustawowych i mechanizmy finansowe, które – jak twierdzi – mają osłabić przedsiębiorstwo. – Różnymi sposobami chce się dorwać do pieniędzy Lasów Państwowych. [...] Mówi się, żeby zabrać pieniądze z Lasów Państwowych na ochronę przyrody, a jednocześnie robi się ogromne ilości rezerwatów, i wyłączeń z gospodarki leśnej – mówił, oceniając, że w rzeczywistości chodzi o spowodowanie problemów finansowych przedsiębiorstwa Lasy Państwowe i zapanowanie nad polskimi zasobami przyrodniczymi – powiedział.

Źródło: Radio Wnet / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...