Żukowska wrzasnęła w Sejmie. Zestawiła Żołnierza Wyklętego z Putinem

Dodano:
Anna Maria Żukowska (Lewica) Źródło: PAP / Marcin Obara
Nie mam szacunku i nie będę mieć szacunku do zbrodniarzy i ludobójców żadnych, ani do Putina, ani do "Burego" – krzyczała w Sejmie Anna Żukowska.

Na 51. posiedzeniu Sejmu procedowany jest projekt ustawy zatytułowanej – o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946. Druk 2030 na stronie internetowej Sejmu.

Profesor Andrzej Zapałowski, znawca tematyki polsko-ukraińskiej i poseł Konfederacji ocenił, że projekt Lewicy jest szokujący na wielu poziomach i bardzo niebezpieczny.

Lewica forsuje projekt ustawy o "zadośćuczynieniach" ofiarom polskiej antykomunistycznej partyzantki

Głos zabrała poseł wnioskodawca Anna Maria Żukowska. Polityk opowiadała najpierw o – jak podkreślała – zbrodni oddziału kapitana Romualda Rajsa "Burego" w Zaleszanach. – Ta zbrodnia, wiele zbrodni, nie tylko ta w Zaleszanach, nosiła znamiona ludobójstwa. To nie była w żadnym wypadku walka o niepodległy byt państwa polskiego, to była czystka etniczna i religijna – powiedziała poseł Lewicy. – Wcześniej IPN samo opublikował taki komunikat, sam to stwierdził, że żołnierze "Burego" z tego powodu dokonali tych zbrodni, a nie dlatego, że walczyli o państwo polskie – dodała.

Poseł ani słowem nie wspomniała o ukraińskim ludobójstwie dokonanym na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Z sejmowych ław opozycji szybko zaczęło być słychać upomnienia, na co Żukowska zareagowała bardzo nerwowo.

Żukowska: Ani do Putina, ani do "Burego"

– Ja naprawdę jestem przejęta tą sprawą i naprawdę uważam, że po tylu latach, szczególnie zważywszy na to, że rodzina Rajsa "Burego" otrzymała odszkodowanie, to krew i pamięć tych ofiar, tych małych dzieci, panie pośle, małych dzieci, kobiet w ciąży – mówiła podniesionym głosem poseł, ponieważ nasilały się głosy parlamentarzystów opozycji, w tym przede wszystkim posła PiS Dariusza Mateckiego.

Chwilę później Żukowska krzyknęła: – Nie mam szacunku i nie będę mieć szacunku do zbrodniarzy i ludobójców żadnych, ani do Putina, ani do "Burego".

W tym momencie zareagował prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, zwracając uwagę Żukowskiej i Mateckiemu.

Poseł uspokoiła się i argumentowała, że zdaniem jej formacji przedłożony projekt "jest projektem sprawiedliwościowym". Świadczenie z polskiego budżetu miałoby wynosić 50 tysięcy złotych.

Autorzy projektu twierdzą, że może się zgłosić ok. 100 osób/rodzin, dlatego zakładają, że podatników "rekompensaty" te będą kosztować ok. 5 milionów złotych. Pojedyncza osoba miałaby bowiem prawo do jednorazowego zadośćuczynienia we wspomnianej wyżej kwocie. Prawo do świadczenia przysługujące uprawnionemu byłoby ściśle związane z tą osobą i niezbywalne – jedynie w przypadku śmierci uprawnionego po złożeniu wniosku o zadośćuczynienie, prawo do świadczenia należałoby do spadku. Wnioski można byłoby składać przez 10 lat od wejścia w życie ustawy (albo 10 lat po prawomocnym zakończeniu śledztwa IPN), rozpatrywałby je Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...