Szef MON o relacjach z USA: Wracamy do normalności
Szef MON podkreśla, że są szanse, iż w 2026 roku dojdzie do zwiększenia liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce. - To jest oczywiście kwestia nie liczby, tylko też nowych inwestycji, akomodacji dla żołnierzy, to jest kwestia związana właśnie z zapleczem infrastrukturalnym - mówił w Tok Fm.
– Nie ma żadnych ryzyk związanych z gwarancjami, wsparciem dla Polski – kontynuował. Polityk stwierdził, że słyszy zapewnienia dot. żelaznych gwarancji Stanów Zjednoczonych dla Polski za każdym razem, gdy spotyka się z amerykańskimi politykami lub wojskowymi.
"Wracamy do normalności"
Polityk był też pytany o spór ambasadora Rose'a z marszałkiem Sejmu. - Myślę, że ze strony i ambasadora i też marszałka Czarzastego ten etap dużych emocji powinien opaść i to mamy już za sobą. To spotkanie z ambasadorem USA też miało na celu, w tym wymiarze politycznym, uspokojenie tej sytuacji, pokazanie: wracamy do normalności - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier stwierdził, że spotkanie z ambasadorem USA było "bardzo istotne" ze względu na obecność wojsk amerykańskich.
– Najważniejsze, że stosunki polsko-amerykańskie są na najwyższym, najlepszym poziomie, że są gwarancje bezpieczeństwa, że my jesteśmy żelaznym sojusznikiem i to, co wczoraj ambasador podkreślił, nasze zaangażowanie w transformację, w wydatki na zbrojenia są przykładem dla sojuszu – zapewnił.
Spór ambasadora z marszałkiem
W ostatnim czasie relacje obozu rządowe z Amerykanami stały się napięte za sprawą marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Decyzję o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu przekazał w czwartek za pośrednictwem mediów społecznościowych ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose.
"Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem" — napisał na platformie X amerykański dyplomata.
Do sprawy odniósł się sam zainteresowany. "Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla" – zaczął swój wpis na platformie X Włodzimierz Czarzasty.
Lider Lewicy zapewnił, że niezmiennie szanuje USA jako kluczowego partnera Polski, dlatego – podkreślił – z ubolewaniem przyjmuje deklarację ambasadora Toma Rose’a. "[...] ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach" – podsumował.