Broń dla Polski czy z Polski? Zaskakujący głos z Niemiec
Przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC) Wolfgang Ischinger uważa, że rząd w Berlinie powinien podarować Polsce systemy uzbrojenia.
Niemiecki prawnik i były dyplomata powiedział w wywiadzie dla Reutersa, że Polska jako partner z Unii Europejskiej i NATO jest obecnie "czymś w rodzaju państwa frontowego". Jak zaznaczył, analogiczną rolę RFN pełniła przed zakończeniem zimnej wojny,
– Skoro obecnie możemy wydawać tak dużo pieniędzy na obronę, a kwestia reparacji ze strony polskiej elity politycznej wciąż pozostaje otwarta: dlaczego nie podarujemy im na przykład okrętu podwodnego, fregaty albo jakiegoś sprzętu wojskowego? – powiedział Ischinger. – Moglibyśmy udostępnić naszym polskim przyjaciołom te rzeczy bezpłatnie, aby wzmocnić ich zdolności obronne – dodał.
Niemiecki dziennikarz: Postulat ws. broni dla Polski jest już nieaktualny
Niemiecki dziennik "Die Welt" skrytykował w czwartek propozycję przewodniczącego Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
"Z całym szacunkiem dla jego dorobku – Reiter zakończył karierę dyplomatyczną blisko 20 lat temu. Ostatnio reprezentował Polskę jako ambasador w Niemczech do 1995 roku, a w USA do 2007 roku" – napisał korespondent gazety Philipp Fritz. "Gdyby Ischinger wsłuchał się w głos pochodzący nie od dyplomaty w stanie spoczynku, lecz od polityka obecnego rządu, mógłby wiedzieć, że pomysł ‚uzbrojenie w zamian za reparacje' w polskiej polityce jest już od dawna nieaktualny" – dodał.
Dziennikarz przypomniał, że już w 2024 roku ówczesny kanclerz Niemiec Olaf Scholz miał przedstawić takie rozwiązanie premierowi Donaldowi Tuskowi, ale szef polskiego rządu odrzucił pomysł.
Jak zaznaczył Philipp Fritz, "propozycja Ischingera – z pewnością oparta na dobrych intencjach – nie tylko mija się z realiami polskiej debaty, ale też z tym, czym jest Polska dzisiaj".
Polska nie jest już skazana na darowizny
Korespondent "Die Welt" zwrócił uwagę, że Warszawa nie jest już skazana na broń przekazywaną w formie darowizn.
"Owszem, w 2002 roku Polska otrzymała od Niemiec myśliwce MiG‑29 z zasobów armii NRD – i była za to wdzięczna. Dziś jednak Polska dysponuje trzecią co do wielkości armią w NATO, po USA i Turcji. Dynamiczna gospodarka – według tegorocznych prognoz rosnąca co najmniej o 3,4 proc. – przeznacza ponad 4 proc. PKB na obronność. Siły zbrojne kupują przede wszystkim amerykański sprzęt: samoloty F‑35 i F‑16, śmigłowce Apache, czołgi Abrams, wyrzutnie Himars i wiele innych systemów" – napisał publicysta.
Jak dodał: "W tym kontekście to raczej Niemcy mogłyby się zastanowić, czy nie powinny liczyć na… polskie wsparcie sprzętowe".