Niemiecki prawnik i były dyplomata powiedział w wywiadzie dla Reutersa, że Polska jako partner z Unii Europejskiej i NATO jest obecnie "czymś w rodzaju państwa frontowego". Jak zaznaczył, analogiczną rolę RFN pełniła przed zakończeniem zimnej wojny,
– Skoro obecnie możemy wydawać tak dużo pieniędzy na obronę, a kwestia reparacji ze strony polskiej elity politycznej wciąż pozostaje otwarta: dlaczego nie podarujemy im na przykład okrętu podwodnego, fregaty albo jakiegoś sprzętu wojskowego? – powiedział Ischinger. – Moglibyśmy udostępnić naszym polskim przyjaciołom te rzeczy bezpłatnie, aby wzmocnić ich zdolności obronne – dodał.
Jak zaznaczył przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, byłby co prawda kosztowny, ale byłby "niesamowicie dobrą inwestycją w zakresie politycznej mądrości".
Brak porozumienia między Niemcami a Francją
Wolfgang Ischinger wyraził jednocześnie rozczarowanie faktem, że Niemcy i Francja dotąd nie porozumiały się w sprawie budowy wspólnego myśliwca (FCAS). – Uważam, że to, niestety, bardzo niefortunny rozwój wydarzeń – powiedział przewodniczący MSC.
Były dyplomata przyznał jednak, że wciąż liczy na znalezienie w tej sprawie rozwiązania. – Prawda jest taka, że choć mają przewagę technologiczną, Francji skończyły się pieniądze – zauważył Ischinger, nawiązując do działań francuskiego koncernu zbrojeniowego Dassault, który obecnie blokuje postęp wartego miliardy projektu. Przedsiębiorstwo domaga się bowiem większego udziału w pracach.
– Myślę więc, że wciąż jest nadzieja na kompromis, w ramach którego przeznaczymy trochę więcej pieniędzy, a Francuzi zaakceptują, że udział technologiczny jest sprawiedliwy i akceptowalny dla wszystkich stron – powiedział przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Pierwotnie przyszłość projektu miała być rozstrzygnięta przez rządy Niemiec i Francji do końca roku, ale ponownie przełożono decyzję w tej sprawie.
Nowy Airbus?
Ischinger uważa, że jeśli projekt upadnie, trzeba będzie poszukać alternatyw. Szef MSC miał bowiem nadzieję, że FCAS za dekadę będzie inwestycją w rodzaju następnej generacji Airbusa, czyli niemiecko-francuskiego koncernu lotniczego.
Niemiecki prawnik pozostaje jednak optymistą. Przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa jest przekonany, że kanclerz Friedrich Merz i jego rząd zrobią wszystko, aby uchronić projekt przed fiaskiem.
Czytaj też:
"Kwestia reparacji jest zamknięta". Mularczyk odpowiada ambasadorowi NiemiecCzytaj też:
Relacje polsko-niemieckie. "Dalekie od pożądanych"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
