Sabotaż we Włoszech? Kolejne zagrożenie w ciągu tygodnia

Dodano:
Flagi Włoch i UE Źródło: Unsplash / \
Włoska policja prowadzi dochodzenie ws. kolejnych zakłóceń w ruchu kolejowym. Media mówią o umyślnych działaniach. Podejrzewa się trzeci w ciągu tygodnia akt sabotażu.

Na trasach szybkiej kolei relacji Rzym – Neapol i Rzym – Florencja doszło w sobotę do umyślnego uszkodzenia kabli i ich spalenia. Wiele pociągów na trasie łączącej północną i południową część krajów ma co najmniej kilkudziesięciominutowe opóźnienia.

Kolejna taka sytuacja we Włoszech

To trzecia taka sytuacja w ciągu tygodnia. Śledczy łączą problemy z trwającymi na północy Włoch zimowymi igrzyskami olimpijskimi. Już 7 lutego, czyli dzień po inauguracji imprezy, doszło do paraliżu na kolei w wyniku przecięcia przewodów na trakcji w rejonie dworca w Bolonii. Natomiast kilka dni później, również z powodu możliwego sabotażu, zakłócony został ruch pociągów w Lombardii.

– To obrzydliwe przestępcze czyny przeciwko pracownikom i przeciwko Włochom – powiedział włoski wicepremier, minister infrastruktury i transportu Matteo Salvini.

Wiceszef rządu ogłosił wzmocnienie ochrony i kontroli na kolei, by "wytropić tych przestępców w nadziei, że nikt nie będzie minimalizował ani usprawiedliwiał czynów kryminalnych, które narażają życie ludzi".

Akty sabotażu w Polsce

Do podobnych sytuacji doszło również w Polsce. W ubiegłym roku w Mice (woj. mazowieckie, pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła fragment toru kolejowego. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie), pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

"Prokurator złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania wobec Yevhenii Ivanova i Oleksandra Kononova" – poinformował niedługo po tym rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak. Chodzi o Ukraińców podejrzanych o dokonanie aktów dywersji na infrastrukturę kolejową na terytorium Polski.

Źródło: Radio Zet / PAP, X, Financial Times, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...