"Ostatnia rzecz, którą należy ogłaszać". Zandberg o deklaracji Nawrockiego
"Polska powinna rozważyć rozwój własnej broni jądrowej w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji" – stwierdził prezydent.
Jak podkreślił, jest "wielkim zwolennikiem", aby Polska włączyła się w projekt jądrowy, choć nie potrafił wskazać, czy i kiedy kraj rozpocząłby prace nad pozyskaniem własnej broni atomowej. Prezydent argumentował, że Polska znajduje się tuż przy granicy konfliktu zbrojnego i musi brać pod uwagę "nastawienie agresywnej, imperialnej Federacji Rosyjskiej wobec Polski".
Nawrocki zaznaczył również, że Polska powinna rozwijać własny potencjał nuklearny z poszanowaniem międzynarodowych regulacji. Pytany, czy Stany Zjednoczone pozwoliłyby Warszawie obrać taki kierunek mimo zobowiązań wynikających z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, odpowiedział, że nie wie, ale Polska powinna działać tak, aby móc rozpocząć prace. Wypowiedź pojawiła się także w kontekście wcześniejszej umowy Polski z Francją dotyczącej potencjalnego współdzielenia ochrony nuklearnej.
Zandberg o słowach Nawrockiego: Mocno nierozsądne
Do sprawy odniósł się w poniedziałek na antenie RMF FM współprzewodniczący Partii Razem Adrian Zandberg.
– Prawdopodobnie ostatnią rzeczą, którą należy w takiej sytuacji robić, to ogłaszać tego typu plany poprzez media – stwierdził polityk. – Wydaje mi się mocno nierozsądne ogłaszanie takich planów w mediach – dodał.
Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski zapytał o słowa byłej fińskiej premier Sanny Marin, która stwierdziła, że Europa nie może już być pewna pomocy ze strony USA. – Stany Zjednoczone od dawna odwracają się coraz bardziej w stronę Pacyfiku. Mówiąc szczerze, to nie jest kwestia tylko Trumpa, bo to akurat mówili dosyć jasno kolejni prezydenci USA, począwszy od Baracka Obamy – zauważył parlamentarzysta.
Program SAFE. Lider Partii Razem: Porażka komunikacyjna rządu
Adrian Zandberg odniósł się również do zastrzeżeń, jakie wobec programu SAFE, zgłaszają politycy PiS i Konfederacji.
– Zastrzeżenia to jedno, ale całościowa moja ocena jest bardzo jasna. To znaczy to jest dzisiaj dla nas prawdopodobnie najtańszy sposób pozyskania środków na szybkie inwestycje obronne – powiedział polityk.
Jak zaznaczył poseł: "Rząd nie zrobił dobrze temu programowi, debacie publicznej, taką obsesją tajności wokół niego, bo to spowodowało, że jakieś niestworzone bzdury część prawicy zaczęła wygadywać na ten temat". – Rozumiem oczywiście, że tam są rzeczy, które z oczywistych względów nie mogą być jawne, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo kraju, to jasne, ale dobrze by było powiedzieć, co będzie, a co nie będzie jawne – dodał.
Zdaniem Adriana Zandberga, "porażka komunikacyjna rządu niestety spowodowała to, że jakieś takie dziwne teorie spiskowe zaczęły powstawać".
– Jeżeli ktoś twierdzi, że możemy w tym momencie rynkowo pozyskać tańszy kredyt, to ja mam taką propozycję, niech pokaże jak i wtedy zróbmy to, bo moim zdaniem na to należy patrzeć w ten sposób. Tylko że takiej propozycji nie ma, a słyszymy ją ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości – powiedział współprzewodniczący Partii Razem.