Zamieszanie wokół marki Nowrocky. Jest ruch prokuratury

Dodano:
Prezydent Karol Nawrocki w koszulce marki Nowrocky Źródło: Mikołaj Bujak / KPRP
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała do komendanta miejskiego policji w Gdańsku pismo w sprawie działalności firmy Nowrocky.

Koszulka z logo marki Nowrocky, którą prezydent Karol Nawrocki założył podczas spotkania z polskimi sportowcami we Włoszech, wywołała falę kontrowersji. Głowa państwa odniosła się do sprawy w programie "Śniadanie Rymanowskiego" w Polsat News.

Prezydent podkreślił, że marka Nowrocky była obecna w jego kampanii wyborczej i ma dla niego znaczenie przede wszystkim emocjonalne. Jak zaznaczył, tysiące osób w całej Polsce nosiło ubrania z tym logo, okazując w ten sposób poparcie dla jego kandydatury. Dodał też, że po objęciu urzędu wielokrotnie pojawiał się publicznie w ubraniach różnych polskich marek, dlatego założenie koszulki z tym logotypem nie było – jego zdaniem – niczym nadzwyczajnym.

Jednocześnie Nawrocki wyjaśnił, że ubrania miał pożyczyć we Włoszech od swojego fotografa, ponieważ sam dysponował jedynie strojem oficjalnym. Zaprzeczył przy tym, jakoby łączyły go jakiekolwiek relacje finansowe lub marketingowe z producentem odzieży. Podkreślił również, że zamierza nadal nosić ubrania polskich marek, kierując się wyłącznie własnymi preferencjami.

Firma Nowrocky na celowniku prokuratury

Prezes spółki Nowrocky Maciej Bartasun wydał kilka dni temu oświadczenie, w którym zaznaczył, że firma i sklep internetowy są prywatną inicjatywą osób fizycznych, a biznes nie jest autoryzowany ani powiązany z Kancelarią Prezydenta czy Karolem Nawrockim w sensie marketingowym lub finansowym.

Szczególne zainteresowanie mediów wzbudziła informacja, że znak towarowy "Nowrocky" został zarejestrowany przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta. Sam zainteresowany przekonywał, że nie wiąże się to z żadnymi korzyściami finansowymi. Jak stwierdził Karol Nawrocki, siostra "zlitowała się nad nim" i przejęła znak, aby zapobiec wykorzystywaniu marki w sposób, z którym nie chciałby być utożsamiany. Zapewnił także, że jego siostra nie współpracuje finansowo z żadną firmą i nie zarabia na tym przedsięwzięciu.

Tymczasem prokurator okręgowy w Gdańsku, po zapoznaniu się z artykułem pt. "Firma Nawrocky posługuje się znakiem, do którego nie ma prawa", który ukazał się 14 lutego w trójmiejskiej "Gazecie Wyborczej", skierował pismo do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku "celem rozważenia przeprowadzenia postępowania o wykroczenie".

Chodzi o czyn z art. 308 ustawy Prawo własności przemysłowej, który mówi, że "kto wprowadza do obrotu towary oznaczone znakiem towarowym z wyróżnikiem mającym wywołać mylne mniemanie, że przedmioty te korzystają z takiej ochrony, podlega karze grzywny".

"GW" zwróciła uwagę, że ubrania i gadżety marki Nowrocky są oznaczone symbolem litery "R" w kółku, który informuje o zarejestrowanym i chronionym znaku towarowym. Jednak jak wynika z danych Urzędu Patentowego, procedura rejestracji marki Nowrocky nadal trwa. Według ustaleń gazety, wniosek o rejestrację znaku złożyła 5 listopada ub.r. Nina Nawrocka.

Źródło: Prokuratura Okręgowa w Gdańsku
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...