Jednak nie dosłownie "polski przemysł zbrojeniowy". "Ważne, że firma wpływa na naszą gospodarkę"
W pierwotnych przekazach medialnych przedstawiciele rządu podkreślali, że ponad 80 proc., środków z Unii Europejskiej – początkowo pomijano, że to kredyt – "zostanie wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym". Opozycja natychmiast podniosła, że w praktyce, biorąc pod uwagę także ekspresowe tempo kontraktowania, nie jest to wykonalne i wyraziła podejrzenia, że w istocie beneficjentem będzie przede wszystkim rozbudowany niemiecki przemysł zbrojeniowy.
Okazuje się, że rzeczywiście wbrew początkowym komunikatom, nie chodzi o polski przemysł zbrojeniowy w sensie dosłownym. Wcześniej wspomniał o tym minister Władysław Kosiniak-Kamysz, teraz potwierdziła pełnomocnik ds. SAFE.
Kredyt z SAFE. Sobkowiak-Czarnecka: Jak firma produkuje w Polsce, to kwalifikujemy jako polską
W programie w Radio Zet precyzyjnie dopytywała o tę kwestię Beata Lubecka. – Czy te pieniądze mają trafić do firm z siedzibą w Polsce, czy będzie to obejmować firmy stricte polskie, bez kapitału zagranicznego. Jak to ma wyglądać?
– Po pierwsze, na dzień dobry mechanizm SAFE wymusza na nas kapitał europejski. Czyli przede wszystkim to musi być firma europejska – zaznaczyła. – To, co my dokładamy, czyli mówimy, ile chcemy wydać w polskim przemyśle zbrojeniowym – dodała.
– Dla nas to – i o tym mówił pan premier Kosiniak-Kamysz – jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci podatki w Polsce, zatrudnia Polaków, my ją kwalifikujemy jako polską – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
"Ważne, że wpływa na polską gospodarkę"
Prowadząca jeszcze raz poprosiła o jasne doprecyzowanie. – Czyli de facto nie musi mieć polskiego kapitału – zauważyła.
– Nie, ważne, że wpływa na naszą gospodarkę – przyznała otwarcie polityk.
Dodała jeszcze, że chodzi o firmy, które wypełniają założenia mechanizmu SAFE. – Czyli system zarządzania jest w rękach Europejczyków, czyli własność intelektualna co do produktów jest też europejska. Bo tu mamy też szereg uwarunkowań – kontynuowała.
– Czyli de facto to nie musi być polski kapitał – powiedziała Lubecka.
– Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.