Polska 2050 rozpada się. Kolejne odejście z partii
Kryzys w Polsce 2050 przybrał na sile. Po zamieszaniu z wyborami nowego przewodniczącego, część polityków postanowiła opuścić partię. W ostatnich dniach z partii odeszli m.in. poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska, europoseł Michał Kobosko, Paweł Zalewski oraz była wiceminister Anna Radwan-Röhrenschef. Odejścia nie wyklucza też Ryszard Petru. Teraz do tej grupy dołączyła Joanna Mucha.
"Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy" – napisała na swoim koncie na platformie X.
Konflikt w partii
Konflikt z łonie partii wybuchł ze zdwojoną siłą po zwycięstwie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego ugrupowania. Wyniki wyborów od razu zaczęli kontestować niektórzy członkowie Polski 2050. Wraz z upływem czasu nerwowa atmosfera narastała. Przeciwnicy minister funduszy i polityki regionalnej zarzucali jej niedemokratyczny styl zarządzania, cenzurę i autorytarne zapędy.
Komentując odejścia z jej partii Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Kobosko i Petru "dawno idą inną drogą. I nie jest to droga obrońców spraw zwykłych ludzi".
Przypomnijmy, że w sobotę na Radzie Krajowej Polski 2050 przyjęto uchwałę blokującą zmiany w klubie parlamentarnym, do czasu partyjnego zjazdu zaplanowanego na koniec marca. Władze ugrupowania przekonywały, że decyzja ma uspokoić wewnętrzny konflikt, jednak część polityków ocenia ją jako próbę zablokowania zmian personalnych w kierownictwie klubu.
Szefowa ugrupowania zaprzeczyła, by podczas ostatniego posiedzenia zarządu omawiano kwestie personalne. Jak zaznaczyła, rozmowy dotyczyły realizacji zobowiązań wyborczych i programu partii. Pełczyńska-Nałęcz odniosła się również do zarzutów Michała Koboski, który oskarżał ją o próbę wprowadzenia dyktatury w partii. Jej zdaniem takie wypowiedzi są wyrazem braku szacunku wobec członków ugrupowania.