Koniec złudzeń Pełczyńskiej-Nałęcz? Nieoficjalnie: Nie będzie wicepremierem

Dodano:
Przewodnicząca partii Polska 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Źródło: PAP / Leszek Szymański
Rozłam w Polsce 2050 nie zmieni układu sił w rządzie. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", nie będzie renegocjacji umowy koalicyjnej.

Dodatkowo, jak ujawnia portal, szefowa ugrupowania Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie otrzyma funkcji wicepremiera. Przynajmniej na razie. – Nie ma potrzeby renegocjacji umowy koalicyjnej – mówi jeden z liderów partii rządzącej. Podobne stanowisko prezentują politycy z otoczenia premiera Donald Tusk. Rozłam w Polsce 2050 określają jako "wewnętrzną sprawę koalicjanta", która nie wpływa na stabilność rządu.

Osiemnastu odeszło. Skala zaskoczyła

Z ugrupowania Pełczyńskiej-Nałęcz odeszło 18 osób, które pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski utworzą nowy klub parlamentarny. To znacznie więcej, niż spodziewało się kierownictwo partii. Według nieoficjalnych informacji szefowa Polski 2050 zakładała, że partia straci najwyżej pięciu posłów. Tymczasem okazało się, że znaczna część klubu nie zaakceptowała sposobu zarządzania partią przez nową liderkę oraz prób podporządkowania sobie struktur parlamentarnych. Rozłam był spodziewany, ale jego skala – już nie. – Katarzyna partii nie skonsolidowała. Nie reprezentuje już dużego klubu. Sytuacja się zmieniła – przyznaje jeden z koalicjantów.

Jeszcze dwa tygodnie temu z otoczenia premiera płynęły sygnały, że jeśli Pełczyńska-Nałęcz wygra wybory w partii i utrzyma jej jedność, może liczyć na stanowisko wicepremiera. Dziś te deklaracje są nieaktualne. – Był jeden klub, będą dwa. Nie będziemy nic zmieniać w rządzie. Ministrowie Polski 2050 pozostają na swoich miejscach, ale nie będziemy też nikogo premiować – mówi "Rzeczpospolitej" jeden z czołowych polityków obozu rządzącego. To oznacza, że funkcji wicepremiera nie otrzyma ani Pełczyńska-Nałęcz, ani nikt z nowego klubu Hennig-Kloski.

Rząd mniejszościowy? "Nie ma tematu"

Koalicjanci podkreślają, że nie ma mowy o wyjściu Polski 2050 z rządu ani o przejściu nowego klubu do opozycji. Politycy Lewicy zapewniają, że sytuacja jest stabilna. Sejmowa arytmetyka pozostaje jednak napięta. Ewentualne wyjście frakcji Pełczyńskiej-Nałęcz z koalicji oznaczałoby utratę większości. W rządzie nie wierzą jednak w taki scenariusz. – Nie będzie nas szantażować. Gdyby wyszła, część jej posłów zostałaby z nami. Nie dadzą satysfakcji PiS czy Konfederacji – mówi minister z KO.

Według ustaleń "Rzeczpospolitej" ambicje Pełczyńskiej-Nałęcz dotyczące funkcji wicepremiera pozostają aktualne. Jednak po utracie znacznej części klubu jej pozycja negocjacyjna wyraźnie osłabła.

Źródło: Rzeczpospolita / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...