Propozycje PiS w zakresie obronności. "Od razu przystąpimy do negocjacji"
Na konwencji PiS w Stalowej Woli "Czas na bezpieczną Polskę" Mariusz Błaszczak mówił o propozycjach PiS w zakresie obronności.
Konwencja "Czas na bezpieczną Polskę". Propozycje PiS.
Wiceprzewodniczący partii rozpoczął od postulatu Bezpieczny budżet obronny. – Nie można pozwolić na to, żeby inne zadania – dotyczące innych ministerstw były finansowane z budżetu MON. Zadłużenie państwa też nie może być finansowane z tego budżetu. Zagwarantujemy to ustawowo – zapowiedział. Dodał, że budżet obronny należy zasilić podatkiem bankowym. Kolejny postulat dotyczy dobrowolne przeznaczanie 1,5 proc. podatku dochodowego na wojsko.
Następna propozycja to polska armia, polski sprzęt – gwarantowane ustawowo. PiS chce też powołać specjalną agencję wojskową zajmującej się badaniami i rozwojem w zakresie nowoczesnych technologii. Partia proponuje ponadto utworzenie Centrum Analiz i Doświadczeń. Ma to być formuła gromadzenia wiedzy z konfliktów zbrojnych i ich projekcji na przyszłość, aby w razie czego Polska była lepiej zabezpieczona.
W innym postulacie formacja wnosi o podstawowy standard wyposażenia żołnierza Wojska Polskiego. Następny punkt to Fundusz Rozwoju Przemysłu Obronnego. Jak tłumaczył, chodzi o to, żeby rząd wspierał finansowo przedsiębiorstwa, które mają możliwość i potencjał, żeby tworzyć nowe rozwiązania w zakresie militariów. Rozwiązania te byłyby weryfikowane w Wojsku Polskim w zakresie przydatności, co należałoby zapewnić ustawowo. PiS chce też na bazie żandarmerii wojskowej stworzyć służbę gotową do wspierania Policji, Straży Granicznej czy Straży Pożarnej, gdy zajdzie taka potrzeba. Miałoby to odciążyć od tych zadań Wojska Obrony Terytorialnej. Kolejny punt to stworzenie Kwatery Głównej RP, na wzór amerykańskiego Pentagonu.
Nuclear Sharing
– Zobowiązujemy się też do tego, że jeśli naród powierzy nam władzę, od razu przystąpimy do negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie udziału Polski w programie Nuclear Sharing – powiedział Błaszczak. – Takie rozmowy były prowadzone za pierwszej kadencji Donalda Trumpa, byliśmy blisko – twierdził szef klubu parlamentarnego PiS.
Polityk podkreślił, że rząd PiS nawiązał bardzo dobre relacje także z administracją prezydenta Bidena, choć różnice światopoglądowe są znane. – Robiliśmy to dla dobra Polski. Mówię o tym, żeby pokazać kontrast w postawie Donalda Tuska. Wysłanie Klicha do Waszyngtonu – oprócz tego, że Klich podpisał się na obronie Polski dopiero na linii Wisły, a nie na granicy – jest policzkiem wymierzonym w administrację Donalda Trumpa. Jaki to ma sens? Chyba tylko taki, że próbują stworzyć tą autonomię strategiczną pod przywództwem niemieckim, wymierzoną w USA – ocenił.