SAFE to amerykański interes? Pawlak: Będą zadowoleni

Dodano:
Waldemar Pawlak, były premier Źródło: PAP / Zbigniew Meissner
Według Waldemara Pawlaka prezydent Karol Nawrocki nie zawetuje ustawy ws. programu SAFE, bo na jej podpisaniu będzie zależeć Amerykanom.

Były premier Waldemar Pawlak ocenił, że jego zdaniem Karol Nawrocki ostatecznie nie zdecyduje się na zawetowanie ustawy ws. programu SAFE, ponieważ "Amerykanie są żywotnie zainteresowani, żeby było więcej pieniędzy na zbrojenia". – Amerykanie mają dużą obecność w Europie i w Polsce, i będą bardzo zadowoleni z tego, że mają więcej pieniędzy na obronę – powiedział.

Pawlak dodał w Polsat News, że Prawo i Sprawiedliwość błędnie zinterpretowało amerykańskie zastrzeżenia wobec polityki europejskiej. Jego zdaniem napięcie dotyczy przede wszystkim hasła "kupujcie amerykańskie", na które Europa odpowiada postulatem "kupujmy europejskie". – Spór dotyczy tego, by Unia nie ograniczała dostępu amerykańskich firm i technologii do dużego, zamożnego rynku europejskiego – przekonywał Pawlak.

Podkreślił, że przedsiębiorstwa ze Stanów Zjednoczonych mają w Europie, także w Polsce, liczne interesy i partnerów biznesowych, dlatego są "żywotnie zainteresowane" jak najwyższymi wydatkami na zbrojenia.

– Myślę, że prezydent weźmie to pod uwagę i Amerykanie mu dokładnie to wytłumaczą, że SAFE trzeba podpisać – podsumował były premier.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz, odniósł się do kontrowersji wokół unijnego programu pożyczkowego SAFE. W rozmowie z Markiem Tejchmanem na antenie Polsat News polityk wskazał, że kluczowym zastrzeżeniem części prawicy jest tzw. mechanizm warunkowości.

"Warunkowość to duży problem"

Jak podkreślił Przydacz, Polska ma negatywne doświadczenia związane z unijną warunkowością, czyli uzależnianiem wypłat środków od spełnienia określonych wymogów politycznych lub instytucjonalnych. – W programie SAFE jest element warunkowości. On jest dużym problemem, bo mamy jako Polska złe doświadczenia z warunkowością – powiedział minister.

Zaznaczył, że w przypadku SAFE nie chodzi wyłącznie o inwestycje rozwojowe, lecz o kwestie bezpośrednio związane z bezpieczeństwem i obronnością. Jego zdaniem potencjalne wstrzymanie środków po podpisaniu kontraktów zbrojeniowych mogłoby stworzyć poważne ryzyko finansowe i strategiczne. Wskazał przy tym na hipotetyczną sytuację, w której po zawarciu umów środki mogłyby zostać zablokowane decyzją przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen.

Ustawa dotycząca unijnych pożyczek w ramach SAFE wróciła do Sejmu i czeka na dalsze prace legislacyjne. Ostateczna decyzja będzie należeć do prezydenta, który stanie, jak to określił Przydacz, przed wyborem "zero-jedynkowym": podpis albo weto. – Tak czy siak, będzie pewnie krytykowany za swoją decyzję – ocenił minister, zaznaczając, że głowa państwa kieruje się analizami eksperckimi i oceną interesu narodowego.

Źródło: Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...