"Historyczny moment". Prezydent powiedział "nie" Kaczyńskiemu
Nie cichną echa wokół potencjalnego kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera. Przypomnijmy, że w miniony czwartek prezes tej partii Jarosław Kaczyński poinformował, że decyzja w tej sprawie już zapadła. Nie chcąc zdradzić nazwiska, lider PiS oświadczył, że zostanie ono ogłoszone publicznie podczas zgromadzenia partyjnego. – Sądzę, że to jest termin nieodległy, ale musimy go liczyć w tygodniach. To już tylko parę tygodni. Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna – powiedział. W mediach pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, kto może być wybrańcem Kaczyńskiego. Jednym z typów jest tu szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
Kandydat PiS na premiera. Kaczyński dostał od Nawrockiego "czarną polewkę"
O tym, że taki scenariusz nie zostanie jednak zrealizowany, mowa była w najnowszym odcinku "Stanu Wyjątkowego". Z ustaleń autorów programu wynika bowiem, że Jarosław Kaczyński otrzymał w tej kwestii od Karola Nawrockiego "czarną polewkę". Dziennikarze mówili o spotkaniach prezydenta i prezesa PiS w Pałacu Prezydenckim, które mają odbywać się w wielkiej tajemnicy. Podczas jednego z nich miała być omawiana kwestia kandydatury Boguckiego.
– Bogucki był faworytem Jarosława Kaczyńskiego. Tylko że Karol Nawrocki powiedział prezesowi PiS-u: "nie chcę, żeby Bogucki odchodził, a już zwłaszcza nie teraz" — mówił Jacek Gądek z "Newsweeka". — Więc Jarosław Kaczyński dostał czarną polewkę od prezydenta — dodał. Dlaczego polityk ten nie mógłby być jednocześnie szefem prezydenckiej kancelarii i kandydatem PiS na premiera? — To nie wchodzi w grę. Ci ludzie wokół prezydenta muszą tam tyrać. Paweł Szefernaker, Zbigniew Bogucki — oni muszą po prostu tyrać na prezydenta — wskazał dziennikarz.
Z informacji przekazanych przez Gądka wynika, że Kaczyński długo próbował przekonać Nawrockiego. – Słyszałem od ludzi z tego obozu, że tam różne argumenty miały wchodzić w grę, żeby tylko przekonać prezydenta, żeby puścił Boguckiego z kancelarii – mówił.
"Historyczny moment"
Dominika Długosz, także z "Newsweeka", uznała postawę głowy państwa wobec prezesa PiS za sytuację wyjątkową. – To jest moment absolutnie historyczny. Prezydent odmówił prezesowi – podkreśliła. Dziennikarze zgodzili się, że na miejscu Nawrockiego w takiej sytuacji znalazł się Andrzej Duda, odmowy na pewno by nie było.
– Ale jednocześnie Jarosław Kaczyński nie decyduje się, żeby wrogo wyjąć Boguckiego. Jarosław Kaczyński nie chce iść na jakiś konflikt z Karolem Nawrockim – zauważył Gądek. – Zdecydowanie nie chce iść na konflikt z Karolem Nawrockim i w ogóle mnie to nie dziwi. W tej chwili Prawo i Sprawiedliwość bardziej potrzebuje Karola Nawrockiego, niż Karol Nawrocki potrzebuje Prawa i Sprawiedliwości – dodawała Długosz.