• Autor:Maria Kądzielska

Scarborough i Malampaya. Filipiny między chińską "jurysdykcją" a własnym gazem

Dodano:
Scarborough Shoal Źródło: Wikipedia / NASA/ Domena publiczna
TERAZ AZJA | W relacjach Pekinu z Manilą najbardziej brutalna prawda brzmi tak: geopolityka nie zaczyna się od deklaracji, tylko od tego, czy rybak wróci do domu i czy prąd będzie tańszy. Scarborough Shoal to codzienny test suwerenności na morzu. Odkrycie złoża Malampaya East 1 to test ambicji energetycznych w tej samej, coraz bardziej spornej przestrzeni.

Scarborough Shoal: Filipińczycy mówią Bajo de Masinloc albo Panatag, Chińczycy: Huangyan Dao, jest jak korek w butelce. To niewielki atol, za to położony w miejscu, gdzie krzyżują się szlaki i interesy. Leży ok. 200 km od Filipin i w filipińskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, ale Chiny roszczą sobie do niego prawa, a od 2012 r. utrzymują tam stałą obecność. W praktyce: kontrolują, wpuszczają i wypychają, a Manila może co najwyżej protestować i pokazywać nagrania z kolejnych incydentów.

To, co dzieje się wokół Scarborough, jest podręcznikowym „wypychanem” w szarej strefie. Nie ma formalnej blokady, za to są „patrole gotowości bojowej”, „rutynowe działania”, „egzekwowanie prawa” przez straż przybrzeżną. Co chwilę: incydenty, w których każdy szczegół ma znaczenie propagandowe.

W lutym 2025 r. chiński śmigłowiec marynarki podszedł tak blisko filipińskiej maszyny patrolowej, że mówiono o odległości liczonej w metrach. To manewr, który z ziemi wygląda jak pokaz arogancji, a w powietrzu jest realnym ryzykiem katastrofy. Manila nazwała działania „nieprofesjonalnymi i lekkomyślnymi”, a USA, ustami swojego ambasador w Manili, potępiły „niebezpieczne manewry” i wezwały Pekin do powstrzymania tworzonej presji.

W sierpniu 2025 r. sytuacja rozwinęła się taką stronę, która mogła stanowić eskalację: chiński myśliwiec „przechwycił” filipiński samolot z dziennikarzami na pokładzie. Równolegle na wodzie doszło do kolizji dwóch chińskich jednostek podczas prób blokowania filipińskiej misji wsparcia dla rybaków. To był moment, w którym Manila świadomie zagrała propagandowo: wpuściła media w środek zdarzeń, by rozbroić chińską narrację o „wymyślonych prowokacjach”.

Końcówka 2025 r. przyniosła jeszcze jeden, z pozoru miękki ruch Pekinu. Chińskie władze ogłosiły Scarborough „narodowym rezerwatem przyrody”. Brzmi jak ekologia, działa jak polityka, bo tworzy pretekst do „ochrony” i do reglamentowania obecności innych. Tuż potem chińskie media państwowe cytowały raport, w którym degradację raf tłumaczono m.in. ćwiczeniami wojskowymi i „częstymi wtargnięciami”. Narracja jest czytelna: Chiny nie są agresorem, tylko administratorem tego terenu.

Styczeń 2026 r. dopisał kolejne rozdziały tej samej historii. 20 stycznia chińskie wojsko ogłosiło, że „ostrzegło i przepędziło” filipiński samolot rządowy, który rzekomo „nielegalnie wtargnął” w przestrzeń powietrzną nad atolem. Manila nie odpowiadała natychmiast, ale sam komunikat Pekinu był ważny: to próba ustanowienia standardu, w którym Scarborough jest traktowany jak chińskie „niebo” i „wody terytorialne”.

Tydzień później odpowiedź Filipin była bardzo praktyczna: wspólny rejs i ćwiczenia we współpracy z USA w rejonie Scarborough. To jedenaste takie działanie od listopada 2023 roku. W manewrach uczestniczyły m.in. filipińska fregata Antonio Luna i amerykański niszczyciel USS John Finn, a ćwiczenia miały wzmacniać współdziałanie sojuszników. Pekin odpowiedział klasycznie: oskarżeniem, że Manila „ściąga siły spoza regionu” i „psuje stabilność”.

A potem, 31 stycznia, Chiny dorzuciły własny pokaz: morskie i powietrzne patrole wokół Scarborough, wpisane w retorykę „kontruderzenia na naruszenia i prowokacje”. Jeśli ktoś miał wątpliwości, kto uważa się za gospodarza, dostał odpowiedź w formie komunikatu sztabowego.

W tym samym czasie do gry weszła energia. To jest drugi temat, który zmienia wagę tego sporu. 19 stycznia 2026 r. prezydent Ferdinand Marcos Jr. ogłosił odkrycie gazu i kondensatu w odwiercie Malampaya East 1 (MAE-1), blisko istniejącego pola Malampaya u wybrzeży Palawanu. Szacunek: ok. 98 mld stóp sześciennych gazu w złożu, test przepływu rzędu 60 mln stóp sześciennych dziennie, a sam odwiert leży ok. 5 km od dotychczasowej infrastruktury Malampaya, czyli jedynego rodzimego źródła gazu dla filipińskiej energetyki.

To odkrycie jest ważne nie tylko gospodarczo. To decyzja strategiczna. Filipiny mają jedną z najbardziej „węglowych” sieci energetycznych w regionie i rosnące zapotrzebowanie na prąd. Gaz ma być paliwem przejściowym, które stabilizuje system i obniża rachunek importu. Marcos już w 2023 r. przedłużał kontrakt wydobywczy Malampaya o 15 lat, bo wcześniej prognozowano wyczerpanie zasobów około 2027 r. Nowy odwiert MAE-1 to więc oddech dla Filipin i dowód, że na własnych wodach wciąż da się znaleźć coś, co ma znaczenie polityczne.

Prawo do obecności i prawo do zasobów

Jak łącza się oba te wątki? Scarborough to konflikt „o prawo do obecności”: kto może łowić, kto może patrolować, kto może przylecieć samolotem. Malampaya to konflikt „o prawo do zasobów”: kto ma korzystać z dna morskiego i kto ma dyktować warunki bezpieczeństwa infrastruktury. Pekin od lat buduje sytuację, w której każdy filipiński ruch na zachód od wyspy Luzon i Palawanu jest potencjalnie naruszeniem, nawet jeśli odbywa się we własnej strefie ekonomicznej uznawanej przez prawo morza. Manila odpowiada sojuszem z USA i jawnością komunikacji: rejsy, loty, kamery, komunikaty.

Wielka ironia polega na tym, że dla zwykłego Filipińczyka spór o „linie na mapie” ma dwa bardzo konkretne oblicza: rybę na targu i prąd w gniazdku. Pekin dobrze rozumie, że presja ma być męcząca, codzienna, „normalna”. Natomiast Manila zdaje sobie sprawę, że bez realnej ochrony swoich praw na morzu nawet najlepsze odkrycie gazu może zostać politycznie stracone. Scarborough Shoal i Malampaya East 1 pokazują to samo: w Azji Południowo-Wschodniej suwerenność mierzy się nie liczbą not dyplomatycznych, tylko tym, czy państwo jest w stanie wykonywać „zwykłe” czynności na własnych wodach, bez pytania Pekinu o zgodę.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...