Polska 2050 zostanie w rządzie? Padła jasna deklaracja
W wywiadzie dla „Super Expressu” Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przewodnicząca Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej, została zapytana o to, czy Polska 2050 przetrwa do wyborów w 2027 roku.
„Oczywiście, ruszamy do przodu, walczymy. Pójdziemy do tych wyborów, a w jakiej konfiguracji, to się jeszcze okaże. I będziemy w przyszłym rządzie. Dzięki nam to nie będzie brunatny rząd” – odpowiedziała.
Dopytywana, czy Polska 2050 pójdzie na jednej liście z KO do wyborów parlamentarnych, odpowiedziała, że „nie będziemy szli na jednej liście”. „Również z Konfederacją wykluczam jakiekolwiek sojusze. Piwa z Mentzenem nie będę piła” – dodała.
Polska 2050 pozostanie w rządzie? Jasna deklaracja Pełczyńskiej-Nałęcz
Podkreśliła, że Polska 2050 pozostaje w koalicji. „A za dwa lata pójdziemy do wyborów, żeby nie było brunatnego rządu. PiS też trzeszczy w szwach. Tam mogą być za moment dwie partie. Nie wiadomo, jak będzie. Ale żadnych scenariuszy nie można wykluczyć” – dodała.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zapewniła, że „Polska 2050 jest i będzie w koalicji rządzącej, ale ani partia, ani ja, nie będziemy przytakiwaczem”. „Mamy swoją agendę, zobowiązania wobec swoich wyborców. Nigdzie się z tej koalicji nie wybieramy. Tak długo będziemy w rządzie, jak długo będziemy mogli realizować sprawy i nasz program. I podtrzymujemy na twardo rekomendacje dla wszystkich wiceministrów i ministrów z Polski 2050” – powiedziała.
Rozłam w Polsce 2050. Hennig-Kloska odchodzi
W środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który nazywa się Centrum. Łącznie akces do nowego klubu zgłosiło 15 posłów (w tym jedna posłanka niezrzeszona) oraz trzech senatorów.
Szymon Hołownia, były przewodniczący Polski 2050, powiedział w środę, że rozłam w Polsce 2050 go boli i „rozdziera mu serce". Zdaniem wicemarszałka Sejmu do rozłamu doprowadziła nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
– Ta grupa rozłamowców, która opuściła dziś Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, nie odchodzi z tego powodu, że ma inne pomysły na politykę, (...) ma inny program. Powód ich odejścia jest jeden: nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. (...) To nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej, doprowadziła do tego dzisiejszego podziału – podkreślił były lider Polski 2050.