Mentzen z władzą większą niż liderzy PiS i PO? Kontrowersje wokół statutu
Między innymi takie uprawnienia przewiduje statut ugrupowania Imperium Kontratakuje, z którym połączyła się Nowa Nadzieja. W praktyce oznacza to bezprecedensowe wzmocnienie pozycji lidera Konfederacji Sławomira Mentzena.
Prezes może przyjmować i wykluczać według własnej decyzji
Jak donosi "Rzeczpospolita", najbardziej kontrowersyjne zapisy statutu dotyczą kompetencji prezesa partii. Dokument przewiduje, że prezes może samodzielnie przyjąć dowolną osobę do partii, z pominięciem standardowej procedury (egzaminu, okresu próbnego i rekomendacji władz terenowych), osoba przyjęta w ten sposób automatycznie otrzymuje status działacza, prezes może jednoosobowo wymierzać kary dyscyplinarne, w tym wykluczać członków a decyzje dyscyplinarne wchodzą w życie z dniem wydania.
Oznacza to, że lider partii uzyskuje możliwość równoczesnego kształtowania składu osobowego ugrupowania oraz eliminowania przeciwników wewnętrznych – bez konieczności uzyskania zgody kolegialnych organów. Jak wskazuje "Rz", w największych partiach politycznych w Polsce takie kompetencje są rozproszone. Ani lider Jarosław Kaczyński, ani Donald Tusk nie posiadają analogicznych, jednoosobowych uprawnień w swoich ugrupowaniach.
Wodzowski model czy standardowe rozwiązania?
Zmiany są efektem problemów formalnych dawnej partii Mentzena Nowej Nadziei, która nie złożyła w terminie sprawozdania finansowego za 2024 r. W konsekwencji sąd wykreślił ją z rejestru partii politycznych. Działacze, przewidując negatywny finał sporu, powołali nowe ugrupowanie pod nazwą "Imperium Kontratakuje", do którego następnie formalnie przyłączono Nową Nadzieję. Wraz ze zmianą bytu prawnego przestał obowiązywać dotychczasowy statut, a zaczął nowy dokument, który znacząco wzmacnia pozycję prezesa. Obecnie funkcję tę pełni Wojciech Machulski, jednak docelowo ma ją objąć Mentzen.
Krytycy wskazują, że tak szerokie kompetencje mogą budzić wątpliwości w kontekście konstytucyjnej zasady demokratycznego funkcjonowania partii politycznych. Pojawiają się obawy, że możliwość swobodnego "pompowania" struktur przed ważnymi głosowaniami wewnętrznymi mogłaby wpływać na rozkład sił w ugrupowaniu.
Z kolei władze partii odpierają zarzuty, podkreślając, że statut został zaakceptowany przez sąd, a od decyzji prezesa przysługuje odwołanie do sądu partyjnego.