W Sejmie debata po expose. "Sikorski straszy Polaków, tworzy wroga"
W czwartek głównym punktem posiedzenia Sejmu jest expose Radosława Sikorskiego dotyczące bezpieczeństwa kraju, wojny na Ukrainie, relacji transatlantyckich oraz sytuacji wewnątrz Unii Europejskiej. W Sejmie oprócz parlamentarzystów i dyplomatów, obecni są prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Po wystąpieniu ministra przyszedł czas na przemówienia przedstawicieli klubów i kół sejmowych.
Przydacz: Sikorski straszy Polexitem
Głos zabrał także szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. – Dzisiaj w Sejmie toczy się debata nad priorytetami polskiej polityki zagranicznej na kolejny rok. Z pewnym smutkiem zauważam brak obecności zarówno ministra spraw zagranicznych, jak i przedstawicieli kierownictwa tegoż ministerstwa. Przed chwilą mieliśmy okazję wysłuchać informacji ministra Radosława Sikorskiego. Treść exposé w żaden sposób nie zaskoczyła. Za zgrabnie sformułowaną retoryką, przemycaną razem z politycznymi przytykami, brakuje długoterminowego pomysłu na politykę zagraniczną, europejską, regionalną i transatlantycką. Marginalizowana jest współpraca z USA, osłabiana współpraca w regonie i prowadzona jest, niestety systemowo, dewastacja polskiej służby zagranicznej. Są to niestety stałe elementy tej linii politycznej. Tak, panie ministrze, sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna — powiedział Przydacz.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej zwrócił uwagę na charakterystyczne elementy. – Odnoszę smutne wrażenie, że w polityce wobec Niemiec minister Sikorski wciąż kieruje się zaczerpniętą z "Małego Księcia" doktryną oswojonego zwierzątka, ogłoszoną przez byłego ministra Bodnara, który przyrównał Polskę do zwierzątka oswojonego przez Niemcy. Należy wezwać obecny rząd, aby przestał zachowywać się jak tylko rzecznik interesów niemieckich — powiedział minister.
10 szefów placówek nie ma dzisiaj żadnych poświadczeń bezpieczeństwa. To jest rzecz absolutnie bez precedensu. […] Czy da się rzeczywiście w takiej formule pracować? — zaznaczył Marcin Przydacz.
Polityk ocenił, że zabrakło odniesienia się do formatów regionalnych, jak m.in Inicjatywa Trójmorza, format Bukaresztańskiej dziewiątki, a także propozycji skierowanej do Niemiec w zakresie wypłaty odszkodowań za drugą wojnę światową dla Polski. Mówił także o tezie ministra Sikorskiego o dążeniach niektórych sił politycznych do Polexitu.
– Te strachy na lachy, które wzbudzał pan minister Sikorski, mówiąc o Polexicie, są tak naprawdę wywoływaniem tego tematu. W tej izbie nikt na poważnie nie dyskutuje przecież o wyjściu z UE. To pan minister Sikorski straszy Polaków, tworzy wroga, z którym chce walczyć, po to aby mamić opinię publiczną – powiedział współpracownik prezydenta.