Polska 2050 wyjdzie z rządu? "Jeśli ktoś nas oszuka, to postąpimy adekwatnie"

Dodano:
Polska 2050 Źródło: polska2050.pl
Umówiliśmy się na to z naszymi koalicjantami, że tworzymy rząd. (...) Jeżeli się coś takiego wydarzy, że nasi koalicjanci nie dotrzymają słowa wobec nas, to będzie jedyny argument, żebyśmy zmienili zdanie – mówi DoRzeczy.pl Kamil Wnuk z Polski 2050.

W ubiegłą środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który nazywa się Centrum. Łącznie akces do nowego klubu zgłosiło 15 posłów (w tym jedna posłanka niezrzeszona) oraz trzech senatorów. Wcześniej Paulina Hennig-Kloska przegrała wybory na przewodniczącą partii z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.

Rozpad Polski 2050

Kamil Wnuk, poseł Polski 2050, pytany przez DoRzeczy.pl o to, czy jego zdaniem posłowie klubu parlamentarnego Centrum, walczą o miejsca na listach KO, odpowiedział, że „mandat poselski jest wolnym mandatem”. – Natomiast trzeba pamiętać, z jakiego komitetu się startowało. Mnie wyborcy zaufali, kiedy byłem na listach Polski Trzeciej Drogi, więc w tej kadencji zamierzam być posłem Polski 2050 – mówił.

Dodał, że wydaje mu się, że „jeśli ktoś miesiąc temu mówi, że bez względu na wynik wyborczy na szefa partii nie zmieni zdania i na pewno zostanie w Polsce 2050, bo jedność jest najważniejsza, a miesiąc później wychodzi z tego klubu i mówi troszkę co innego, to jest to na pewno niespójne”.

– Myślę, że wyborcy powinni przemyśleć, jak takich polityków traktować w wyborach w 2027 roku – stwierdził.

Pytany o to, czy posłowie pozostali w Polsce 2050 są pewni swojej lojalności nawzajem, bo w przypadku wyjścia jeszcze jednej osoby, klub parlamentarny stałby się kołem, odpowiedział, że „dzisiaj w Polsce 2050 są osoby, które wiedzą, z kim startowały w wyborach i do jakiej partii przeszły”.

– Ufam tym osobom i myślę, że wszyscy sobie ufamy. Poza tym jest jeszcze grupa kilku przynajmniej innych parlamentarzystów, którzy być może dzisiaj by chętnie weszli w nasz projekt. Jeżeli cokolwiek by się miało wydarzać, to na pewno damy tym osobom o tym powiedzieć w pierwszej kolejności, a nie ja będę o tym mówił – dodał.

Pytany o to, czy po ludzku nie szkoda mu Szymona Hołowni, założyciela Polski 2050 po odejściach z Polski 2050, Kamil Wnuk powiedział, że „pamięć ludzi jest krótka”.

– Jeżeli chodzi o parlamentarzystów, którzy weszli do Sejmu w ramach pierwszej kadencji Polski 2050, to nie ma co ukrywać, że w głównej mierze zawdzięczają to właśnie marszałkowi Szymonowi Hołowni, który stworzył ten projekt, który tak naprawdę znalazł alternatywę pomiędzy PiS a KO. Ponad trzy miliony Polaków zaufało Trzeciej Drodze, zaufało Kosiniakowi-Kamyszowi i Hołowni – mówił.

Podkreślił, że „dzisiaj, jeżeli niektórym się wydaje, że są w Sejmie tylko dzięki swojej wcześniejszej sprawczości i pracy, to są chyba w dużym błędzie, ponieważ w polityce krajowej rzeczywiście ludzie w głównej mierze głosują na partie polityczne i na liderów”.

– Takim przykładem jest na pewno Polska 2050 – dodał.

Polska 2050 pozostanie w rządzie?

Kamil Wnuk dopytywany, czy Polska 2050 zostaje w koalicji rządzącej, czy szuka sobie miejsca raczej po stronie opozycji, odpowiedział, że „umówiliśmy się na to z naszymi koalicjantami”.

– My właśnie tym się różnimy od niektórych osób w polityce, że staramy się zawsze dotrzymywać słowa. Jeżeli się coś takiego wydarzy, że nasi koalicjanci nie dotrzymają słowa wobec nas, to będzie jedyny argument, żebyśmy zmienili zdanie. Natomiast my na pewno nikogo nie oszukamy. Chyba, że ktoś nas oszuka, to wtedy my adekwatnie postąpimy tylko w takiej sytuacji – mówił.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...