Wojna coraz bardziej realna. Trumpowi przedstawiono opcje uderzenia na Iran

Dodano:
Prezydent USA Donald Trump Źródło: PAP/EPA / Will Oliver
Admirał Bradley Cooper przedstawił Donaldowi Trumpowi możliwe opcje uderzenia na Iran – wynika z ustaleń mediów. Jednocześnie w USA pojawiają się żądania, by rolę przewodnią w tej operacji odegrał Izrael.

Nowe informacje ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie w kontekście planów USA pochodzą od stacji ABC.

Amerykanie coraz bliżej ataku na Iran

Jak wynika z ustaleń jej dziennikarzy, szef Dowództwa Centralnego (CENTCOM) admirał Bradley Cooper zaprezentował w czwartek prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi opcje uderzenia na Iran. Stacja wskazuje ponadto, iż część Republikanów i oficjeli Białego Domu chce, by przewodnią rolę w ataku odegrał Izrael. Nie jest jednak jasne, jaką opinię w tej sprawie ma sam amerykański przywódca.

Do prezentacji możliwych opcji uderzenia doszło, według mediów, pod koniec rozmów prowadzonych w Genewie pomiędzy delegacjami Stanów Zjednoczonych i Iranu. W spotkaniu dotyczącym przeprowadzenia operacji miał uczestniczyć również najwyższy rangą amerykański wojskowy gen. Dan Caine. To właśnie on miał ostrzegać prezydenta USA przed konsekwencjami uderzenia na Iran. Wojskowy miał wskazywać, że może on doprowadzić do długiej wojny, która z kolei może wyczerpać zapasy rakiet obrony powietrznej.

W sprawie napięcia pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem ciekawe informacje podaje również agencja Reutera. Odnosi się ona do słów, które padły w orędziu Donalda Trumpa o stanie państwa. Amerykański przywódca stwierdził bowiem, że Iran pracuje nad budową rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych. Według Reutera, Reutera, wypowiedź ta nie była poparta amerykańskimi raportami wywiadowczymi. Agencja wskazuje tu, że w niejawnej ocenie amerykańskiej Agencji Wywiadu Obronnego z 2025 roku, według której Iran miałby potrzebować czasu do 2035 roku na opracowanie "militarnie opłacalnej międzykontynentalnej rakiety balistycznej", nie wprowadzono żadnych zmian. To zaś, podkreśla agencja, podważa część amerykańskich argumentów mających uzasadniać atak na Iran.

Stanowcza deklaracja Trumpa ws. Iranu: Nigdy na to nie pozwolę

W wygłoszonym we wtorek orędziu o stanie państwa, które media określiły jako najdłuższe w historii, prezydent Donald Trump dużo uwagi poświęcił Iranowi. Mówił o działaniach władz tego kraju, w wyniku których tylko w ostatnich miesiącach śmierć poniosło 32 tysiące uczestników protestów. Dzięki zabiegom USA, przekonywał amerykański przywódca, przed powieszeniem udało się uchronić wielu kolejnych Irańczyków. – To naprawdę okropni ludzie – podkreślał.

Trump wskazywał, że Iran opracował już rakiety, które mogą zagrozić Europie i amerykańskim bazom za granicą. – Pracują nad budową rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych Ameryki – ostrzegł.

Dalej przypomniał o prowadzonych przez USA i Iran negocjacjach ws. irańskiego programu jądrowego. Podkreślił tu, że do tej pory Amerykanie nie usłyszeli "czarodziejskich słów: nigdy nie będziemy mieć broni jądrowej". Wskazując, że wolałby rozwiązać tę kwestię drogą dyplomatyczną, amerykański przywódca oświadczył: "Ale jedno jest pewne. Nigdy nie pozwolę głównemu światowemu sponsorowi terroru (...) na posiadanie broni jądrowej".

– Jako prezydent będę zabiegał o pokój wszędzie tam, gdzie to możliwe, ale nigdy nie zawaham się stawić czoła zagrożeniom dla Ameryki, tam gdzie będzie to konieczne – zadeklarował.

Źródło: Interia.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...