Rosja i Ukraina zawarły porozumienie. Chodzi o zawieszenie broni
Elektrownia jądrowa w Zaporożu na Ukrainie jest największą elektrownią tego typu w Europie. Rosja okupuje jej teren od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji w 2022 r.
Co się dzieje w zaporoskiej elektrowni jądrowej?
"Kolejne lokalne zawieszenie broni, wynegocjowane przez MAEA, jest obecnie w mocy, aby umożliwić przywrócenie zasilania rezerwowego 330 kV dla Elektrowni Jądrowej w Zaporożu – czytamy w komunikacie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, opublikowanym na portalu X.
Jak przekazała agencja Reutera, według rosyjskich urzędników jedna z zewnętrznych linii energetycznych nadal działa, a naprawa drugiej potrwa co najmniej tydzień. "Aktualnie elektrownia nie wytwarza energii elektrycznej. Do chłodzenia materiałów jądrowych wykorzystywane są zewnętrzne źródła zasilania" – informuje polsatnews.pl.
Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi poinformował 20 lutego, że linia energetyczna Ferrosplavna-1 została uszkodzona 10 dni wcześniej. Do awarii miało dojść "prawdopodobnie w wyniku działań wojskowych".
"Trwają prace rozminowujące, aby zapewnić bezpieczny dostęp ekipom naprawczym" – podała Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.
Rosjanie użyli broni fosforowej
Tymczasem Rosjanie zaatakowali dzielnice mieszkalne Konstantynówki w obwodzie donieckim przy użyciu broni fosforowej. Moskwa wykorzystała też bombę lotniczą FAB-1500.
Informację o ataku podała w mediach społecznościowych 28. Oddzielna Brygada Zmechanizowana. Wojskowi opublikowali nagranie dokumentujące uderzenie.
Jak wynika z oficjalnych danych, w Konstantynówce wciąż przebywa około 2 tysięcy cywilów. Ukraińscy żołnierze relacjonują, że wojska rosyjskie kontynuują ataki na miasto również przy użyciu dronów FPV.
"To nie armia jest przeciwko nam, to prawdziwe zło. A jedynym sposobem, abyśmy mogli żyć w pokoju, jest powstrzymanie go" – słyszymy w opublikowanym przez brygadę nagraniu wideo, które krąży po mediach społecznościowych.