Nie żyją amerykańscy żołnierze. Rose reaguje na słowa Kosiaka-Kamysza

Dodano:
Thomas Rose, ambasador USA w Polsce Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził ubolewanie z powodu śmierci amerykańskich żołnierzy, którzy uczestniczyli w ataku na Iran. Głos zabrał ambasador USA Tom Rose.

Szef MON odniósł się do amerykańskiego ataku na Iran. W mediach społecznościowych Kosiniak-Kamysz poinformował, że "łączy się w bólu" z rodzinami poległych żołnierzy.

"Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci trzech amerykańskich żołnierzy i ciężkim ranieniu pięciu kolejnych podczas operacji przeciwko Iranowi – państwu wspierającemu Rosję i destabilizującemu region. Łączę się w bólu z rodzinami poległych, z Sekretarzem Wojny USA Petem Hegsethem i narodem amerykańskim" – napisał wicepremier. Wcześniej podobny wpis zamieścił prezydent Karol Nawrocki.

Ambasador USA Tom Rose wyraził wdzięczność za te słowa oraz zapewnił o trwałości sojuszu polsko-amerykańskiego.

"Dziękuję Panie Ministrze za miłe i serdeczne słowa wsparcia i współczucia. Jest Pan prawdziwym sojusznikiem i wielkim przyjacielem USA. Oba nasze narody wystawiają silne i potężne armie, gotowe bronić naszych interesów i naszych obywateli!!!" – napisał Rose na portalu X.

Operacja "Epicka Furia". Trump powiedział, ile może potrwać

Wojska irańskie ostrzeliwują Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Katar i inne państwa regionu w odwecie za izraelsko-amerykański atak na Iran, w którym zginął najwyższy przywódca, ajatollah Ali Chamenei, oraz wielu wysokich rangą wojskowych i urzędników reżimu.

Donald Trump od wielu miesięcy ostrzegał, że zaatakuje Iran, jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Władze w Teheranie zaprzeczają, że dążą do budowy broni jądrowej.

Prezydent USA przekazał w niedzielę (1 marca), że operacja przeciwko Iranowi o kryptonimie "Epicka Furia" może potrwać cztery tygodnie. Potwierdził też śmierć trzech amerykańskich żołnierzy, nie podając szczegółów na temat okoliczności ich śmierci.


Źródło: DoRzeczy
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...