"Kto nie musi, niech nie leci". Tusk zwraca się do Polaków
W sobotę siły Izraela i Stanów Zjednoczonych zaatakowały Iran. Co to oznacza dla przebywających w regionie Polaków? Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski podczas wtorkowej konferencji prasowej skomentował sytuację na Bliskim Wschodzie.
– Jesteśmy przygotowani do akcji ewakuacyjnej. Jeżeli chodzi o kwestie logistyczne, są przygotowywane samoloty – poinformował wiceszef rządu.
Tusk: Nie wyślemy w każde miejsce na świecie samolotu
Do sytuacji odniósł się podczas środowego spotkania rządu ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie premier Donalda Tusk.
– Musimy traktować wszystkich, bez wyjątku, jako naszych obywateli, którzy potrzebują w tej trudnej sytuacji pomocy państwa. Koniec kropka. Kiedy mówię, że nie będzie żadnej nagrody, zwracam się do was, żebyście uczulili wszystkich swoich współpracowników, żeby bardzo cierpliwie wykonywali też swoje obowiązki – powiedział szef rządu, cytowany przez portal 300polityka.pl.
Premier stwierdził, że „ludzie mają (…) czasami oczekiwania”, których rządzący nie są w stanie zrealizować. – Nie wyślemy w każde miejsce na świecie samolotu, bo przede wszystkim trzeba mieć możliwość wylądowania, a to nie jest takie proste w tym regionie. Nie wszystkie lotniska działają – zaznaczył Donald Tusk. – Zdaję sobie sprawę, że ludzie będą czasami czekali o wiele dłużej niż by chcieli i że będzie wam towarzyszyła irytacja ludzi, ale bądźcie cierpliwi, taka jest wasza robota – dodał.
– Ci, którzy lecą, muszą też bezpiecznie dolecieć, a tam jest wojna. Muszą bezpiecznie wylądować, a szczególnie ważne, muszą z ludźmi bezpiecznie wrócić. Więc wiem, że wszyscy podlegamy bardzo mocnej presji, wszystkim się spieszy, ale pamiętajcie, żeby nigdy nie przekroczyć granicy, która by naraziła i naszych pilotów i przewożonych na jakieś niepotrzebne, przesadne ryzyko – mówił prezes Rady Ministrów.
Premier: Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku
Jak zaznaczył Tusk, "rząd polski nikomu nie może zakazać lotu do państw objętych konfliktem czy zagrożonych konfliktem".
– Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku ludzi. Jeśli ktoś naprawdę nie musi tam lecieć, to niech nie leci. Wiem, że to może być związane z konsekwencjami finansowymi, ale warto mieć świadomość, że za chwilę ten, kto leci dzisiaj, jutro być może będzie czekał na pomoc państwa i będzie chciał się ewakuować – tłumaczył premier.
– Zwracam się do wszystkich jeszcze raz. Kto nie musi, niech nie leci – zaapelował szef rządu.