"Stanąłem przed nim i prosto w twarz zapytałem". Bąkiewicz ostro do ambasadora Niemiec
Lider Ruchu Obrony Granic zrelacjonował w mediach społecznościowych swoje spotkanie z niemieckim dyplomatą. Bąkiewicz przybył do Zamościa na rozprawę sądową. W pewnym momencie zauważył na sądowym korytarzu ambasadora Bergera. Jak napisał, nie mógł "odpuścić takiej okazji".
"Stanąłem przed nim i prosto w twarz zapytałem o to, co jest obowiązkiem każdego polskiego patrioty: Kiedy Niemcy wypłacą nam reparacje za II wojnę światową? Kiedy oddadzą Polsce zrabowane dzieła sztuki?" – napisał na swoim koncie na platformie X.
Bąkiewicz stwierdził, że "przyparty do muru" ambasador miał powiedzieć, że rząd w Berlinie "pracuje" nad tą kwestią i jest to "proces". Lider ROG wskazał zatem, że skoro Niemcy "nad tym pracują", to wprost przyznają, że "dług jest realny i sprawa absolutnie nie jest zamknięta".
"Lewacki przekaz"
Bąkiewicz zwrócił także uwagę na zachowanie młodego człowieka, który tłumaczył rozmowę.
"Kiedy twardo mówiłem o tym, że Polacy odzyskają swoje pieniądze i zrabowany majątek, on zgubił wątek i rzucił do ambasadora po angielsku, że «nie wie, o co mu dokładnie chodzi!». To jest właśnie ten lewacki przekaz w pigułce. To jest efekt budowania nowej «szkoły» przez lewicowych aktywistów – wychowują pokolenie, które rzekomo «nie wie, o co chodzi», które nie rozumie, co się stało 80 lat temu i co Niemcy zrobili Polsce. Odcinają ich od historycznej prawdy i dumy narodowej" – napisał.
Lider ROG stwierdził również, że najważniejszym wnioskiem z tego spotkania jest to, że "nie wolno chować głowy w piasek" i "nie możemy zgadzać się na politykę poklepywania po plecach". Bąkiewicz uważa, że z Niemcami "trzeba rozmawiać twardo" oraz trzeba ich "dociskać na każdym kroku".
"Niemcy w swoich interesach się nie patyczkują – po prostu bezwzględnie egzekwują swoje. My musimy robić dokładnie to samo. Najpierw musimy wyciągnąć od nich z powrotem wszystko, co nam zrabowali" – podsumował.