"Liczę, że przestanie mówić o zakutych łbach". Przed spotkaniem Nawrocki-Tusk
W rozmowie, zaplanowanej na godz. 15, weźmie również udział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.
Tematem dyskusji w Pałacu Prezydenckim będzie propozycja głowy państwa "SAFE 0 proc.".
Jabłoński: Mam nadzieję, że Tusk wysłucha propozycji Nawrockiego
Do spotkania odniósł się na antenie radia RMF FM poseł PiS Paweł Jabłoński.
– Mam nadzieję, że Donald Tusk, przedstawiający się jako odpowiedzialny premier rządu, który szuka wszystkich sposobów, by sfinansować rozwój polskiej armii i przemysłu zbrojeniowego, podejdzie do tego merytorycznie. Wysłucha propozycji i nie będzie tak, że tylko to, co on wymyślił jest dobre, a nie ma żadnej alternatywy, a inni to zakute łby. Tak było do tej pory – powiedział były wiceminister spraw zagranicznych.
Jabłoński w dalszej części swojej wypowiedzi powtórzył, że liczy na to, iż Tusk "przestanie mówić o zakutych łbach, a zacznie dyskutować merytorycznie".
– Bardzo czekałem od momentu, kiedy ten program się pojawił, że rząd PO będzie mnie przekonywał merytorycznie. Zapoznałem się z listą, która jest niejawna – podkreślił parlamentarzysta.
Poseł PiS o SAFE: Tu jest zasadniczy błąd
Polityk podkreślił, że starał się podejść do tej kwestii merytorycznie. – Rozmawiałem z politykami rządu, ale słyszę z ich strony wyłącznie ataki: jak nie głosujecie "za", to jesteście ruscy agenci – podkreślał. Dodał, że cały projekt jest chaotycznie przygotowany. Zamiast zrobić rzetelną listę dotyczącą tego, czego potrzebujemy, w jakim terminie (...). Jest odwrotnie – najpierw bierzemy kredyt na 200 miliardów, a teraz szybko, w trzy lata, to wydajmy – relacjonował.
Paweł Jabłoński zwrócił uwagę, że nawet program Orka dotyczący zakupu łodzi podwodnych ze Szwecji nie jest objęty przez SAFE, ponieważ dostawy sprzętu pojawią się po zakończeniu programu.
– Tu jest zasadniczy błąd – perspektywa jest bardzo krótka. Po co? Żeby bardzo szybko wytransferować pieniądze do kilku dużych film zbrojeniowych, nie tych polskich – zauważył były wiceminister spraw zagranicznych.