Tajemnicza śmierć byłego prokuratora i jego syna. Są wyniki sekcji zwłok

Dodano:
Prokurator, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
Mimo przeprowadzonej sekcji zwłok, śledczy wciąż nie wiedzą, co było przyczyną śmierci byłego prokuratora Jerzego H. i jego syna Łukasza H.

W środę (11 marca) w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach odbyła się sekcja zwłok byłego prokuratora Jerzego H. oraz jego syna Łukasza H.

"Przeprowadzona w dniu dzisiejszym sekcja zwłok nie pozwoliła na stwierdzenie przyczyn zgonu pokrzywdzonych. Prokurator zlecił dalsze badania – poszerzone badania histopatologiczne oraz toksykologiczne, które pozwolą na ustalenie przyczyn zgonu" – przekazała w komunikacie prok. Agnieszka Bukowska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

"Na wyniki tych analiz trzeba będzie poczekać co najmniej kilka dni, a w przypadku toksykologii – nawet kilka tygodni. Do tego czasu okoliczności śmierci jednego z najważniejszych niegdyś śledczych w regionie pozostają jedną z największych zagadek ostatnich lat" – zwrócił uwagę "Dziennik Zachodni".

W Rybniku znaleziono ciała dwóch mężczyzn

Tragicznego odkrycia dokonano w sobotę (7 marca) w budynku przy ul. Platanowej w Rybniku. – Przed godz. 13:00 otrzymaliśmy zgłoszenie od członka rodziny, który zaniepokojony brakiem kontaktu z tymi osobami, zawiadomił nas o tym – przekazał w rozmowie z "Faktem" mł. asp. Szymon Muras z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. Na miejsce skierowano patrol. W domu znaleziono ciała dwóch mężczyzn w wieku 68 i 41 lat.

Jerzy H. był szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach od 1993 r. Jego kariera zakończyła się w związku z zarzutami wyłudzeń. Afera wybuchła w kwietniu 2002 r. po publikacji tygodnika "Newsweek".

"W latach 1993-2002 Jerzy H. w zaciszu swojego gabinetu miał przekonywać przedstawicieli firm ze Śląska i Zagłębia do finansowego wspierania prokuratury, która rzekomo borykała się z brakami sprzętowymi. W rzeczywistości gotówka trafiała do kieszeni prokuratora, a darczyńcy otrzymywali fałszywe faktury za materiały biurowe" – opisał sprawę "Dziennik Zachodni".

Źródło: Prokuratura Okręgowa w Gliwicach / Dziennik Zachodni
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...