Potężne eksplozje w dwóch stolicach. "Atak na szeroką skalę"
Izraelska armia potwierdziła "atak na szeroką skalę" na cele w Teheranie oraz "precyzyjne uderzenia" w Bejrucie, wymierzone w "terrorystę Hezbollahu" – podała w piątek rano agencja AFP. W południowej części stolicy Iranu intensywność eksplozji miała być tak duża, że mieszkańcy tych obszarów zgłaszali drżenie domów. W nocnym komunikacie Siły Obronne Izraela (IDF) oświadczyły, że operacja jest wymierzona w "infrastrukturę reżimu" w całym mieście.
W osobnym oświadczeniu IDF potwierdziła również atak na stolicę Libanu. Podkreślono, że chodzi o uderzenia w "centra dowodzenia Hezbollahu w Bejrucie i południowym Libanie, które były wykorzystywane do przeprowadzania ataków terrorystycznych na ludność cywilną Izraela". "Przed atakami podjęto środki mające na celu złagodzenie szkód poniesionych przez ludność cywilną" – stwierdziła strona izraelska.
Izraelskie media informują o atakach przeprowadzonych przez Iran i Hezbollah, w których co najmniej 50 osób miało zostać rannych.
Izraelskie ataki na Liban
Liban został wciągnięty w wojnę USA i Izraela z Iranem po tym, jak wspierany przez Teheran Hezbollah wystrzelił rakiety i drony w kierunku Izraela. Izrael odpowiedział atakami w południowym i wschodnim Libanie oraz w pobliżu Bejrutu.
W niedzielę izraelski pocisk uderzył w hotel Ramada w centrum Bejrutu. Cztery osoby zginęły, a 10 zostało rannych. Tuż po ataku agencja Reutera podała, że w hotelu przebywały także osoby, które uciekły z południowego Libanu przed walkami. Izraelska armia twierdziła, że celem ataku byli dowódcy elitarnych jednostek al-Kuds, sił specjalnych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), którzy działali w Libanie w celu "przeprowadzenia ataków terrorystycznych przeciwko państwu Izrael i jego cywilom". Był to pierwszy atak, który uderzył w centrum Bejrutu od czasu wznowienia działań wojennych między Izraelem a Hezbollahem.
Prezydent Libanu Joseph Aoun ostrzegł, że trwający konflikt "zbiera niszczycielskie żniwo" wśród mieszkańców kraju. Wskazał, że wielu przesiedlonych nie ma dziś schronienia ani dostępu do podstawowych środków do życia. Przywódca zaproponował czteropunktowy plan zakończenia konfliktu, który zakłada całkowite zawieszenie broni, rozbrojenie Hezbollahu oraz międzynarodowe wsparcie dla libańskich sił zbrojnych.