Dramatyczne konsekwencje cyberataku na szpital w Szczecinie
Według ustaleń śledczych systemy informatyczne placówki zostały zaatakowane złośliwym oprogramowaniem, które zaszyfrowało część danych. Sprawcy mieli następnie zażądać okupu w wysokości kilku milionów dolarów w zamian za przywrócenie dostępu do systemów.
Szpital pracuje w trybie awaryjnym
Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się w nocy, gdy administratorzy zauważyli anomalie w działaniu infrastruktury informatycznej. Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa zdecydowano o natychmiastowym odłączeniu szpitala od sieci, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się złośliwego oprogramowania. Decyzja pozwoliła ograniczyć skalę incydentu, ale jednocześnie sparaliżowała znaczną część cyfrowych systemów, na których opiera się codzienne funkcjonowanie placówki. Śledztwo w sprawie ataku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.
Tydzień po ataku placówka nadal funkcjonuje bez dostępu do wielu systemów informatycznych. Dokumentacja medyczna prowadzona jest ręcznie, a wyniki badań trafiają do lekarzy w formie papierowych wydruków. – Dzisiaj pracujemy bez dostępu do wielu systemów, bez integracji z systemami zewnętrznymi, czyli bez tych automatyzacji, które działy się trochę w tle – mówi Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik szpitala.
W praktyce oznacza to powrót do rozwiązań sprzed kilkunastu lat.
Utrudnienia dla pacjentów
Pacjenci muszą liczyć się z wydłużonym czasem oczekiwania na wizyty, badania oraz wyniki diagnostyczne. Rejestracja do poradni działa obecnie wyłącznie w trybie informacyjnym – nie ma możliwości zapisywania nowych wizyt ani zmiany terminów już zaplanowanych. Szpital zawiesił także część usług komercyjnych w laboratorium i ograniczył wykonywanie badań do pacjentów hospitalizowanych. – Papierowe wszystko, wszystko ręcznie pisane. Dopiero kiedy ruszą komputery, będę mogła się zarejestrować – mówią pacjenci oczekujący na wizyty.
Władze placówki podkreślają jednak, że mimo cyberataku opieka nad pacjentami nie została przerwana. Oddziały oraz szpitalne oddziały ratunkowe w obu lokalizacjach – przy ul. Arkońskiej i w Zdunowie – działają normalnie, a planowe hospitalizacje są realizowane. – Nie było zagrożenia dla życia ani zdrowia pacjentów. Nie było konieczności ewakuacji ani wstrzymania przyjęć – podkreśla rzecznik szpitala.
Jednocześnie dyrekcja apeluje do pacjentów o zabieranie ze sobą wszelkiej posiadanej dokumentacji medycznej, co ma ułatwić lekarzom pracę w sytuacji ograniczonego dostępu do systemów informatycznych.
Eksperci nie wykluczają, że pełne przywrócenie infrastruktury cyfrowej szpitala może potrwać jeszcze wiele tygodni.