Kaja Kallas zapytana o polexit. Oto jej reakcja
Kallas była pytana, czy "wewnętrzna debata polityczna w Polsce na temat ewentualnego polexitu stanowi zagrożenie, zwłaszcza dla Unii Europejskiej i Ukrainy".
– Nie śledziłam tych dyskusji szczegółowo, ale Polska jest niewątpliwie bardzo silnym państwem członkowskim UE, na wschodniej flance. Mam na myśli polskie wsparcie Ukrainy, ale też węzła logistycznego dla Ukrainy, co jest niezwykle ważne. Mam więc nadzieję, że tak pozostanie – podkreśliła Kallas.
Polexit na horyzoncie? Tusk oskarża
Premier Donald Tusk zamieścił w niedzielę wpis, w którym ponownie oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego oraz partie opozycji o chęć wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. "Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać" – napisał lider Koalicji Obywatelskiej.
– To jest bzdura. Prawo i Sprawiedliwość opowiadało się za wejściem Polski do Unii Europejskiej. W przeciwieństwie do najbliższego doradcy Donalda Tuska, czyli Romana Giertycha, który aktywnie działał przeciwko – skomentował w programie "Graffiti" w Polsat News eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan.
– Giertych bardzo mocno gardłował przeciwko wejściu Polski do Unii Europejskiej, prowadził całą kampanię, straszył Polaków. Więc o polexicie niech Tusk porozmawia z Giertychem przy winie – kontynuował.
Bielan: O polexicie mówi dzisiaj tylko Tusk
– Jedynym poważnym politykiem, który dzisiaj mówi o polexicie, od wielu lat nim straszy, jest Donald Tusk. Tusk mówi cały czas: "polexit, polexit, polexit". W przerwach między: "PiS, PiS, PiS" – stwierdził Bielan.
– Żeby Polska wyszła z Unii Europejskiej, musi być przeprowadzone referendum. Jedynym politykiem, który w ostatnich latach proponował takie referendum, był bardzo bliski przyjaciel polityczny Donalda Tuska, czyli Grzegorz Schetyna – powiedział.
W dalszej części programu Bielan był pytany o przyszłoroczne wybory parlamentarne. Ocenił, że PiS może zdobyć 40 proc. poparcia. – W ostatnich wyborach zdobyliśmy 7,6 mln głosów, tj. 35 proc. Jeżeli ten wynik jeszcze poprawimy, a po czterech latach w opozycji oczywiście mamy ambicję, żeby go poprawić, to możemy się zbliżyć nawet do 40 proc. – przekonywał polityk.