Gdyby wybory parlamentarne odbywały się dzisiaj, wygrałaby je Koalicja Obywatelska. Z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej" wynika, że na partię Donalda Tuska zagłosowałoby 30,1 proc. badanych. To minimalny spadek (o 1,3 pkt proc.) w porównaniu z badaniem tej samej pracowni z zeszłego miesiąca.
Na PiS głos oddałoby 22,1 proc. respondentów (spadek o 1,2 pkt proc.). Zamiar zagłosowania na Konfederację wyraziło 13,8 proc. ankietowanych (wzrost o 1,2 pkt proc.), zaś na partię Grzegorza Brauna, czyli Konfederację Korony Polskiej – 9,2 proc. (wzrost o 0,2 pkt proc.).
Do Sejmu swoich przedstawicieli wprowadziłaby jeszcze Lewica, która w najnowszym sondażu uzyskała 6,8 proc. (spadek o 1,3 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem). Poniżej progu wyborczego znalazłyby się: Polskie Stronnictwo Ludowe (4,2 proc. poparcia), partia Razem (3,4 proc.) oraz Polska 2050 (1,5 proc.).
8,9 proc. respondentów nie wie, na kogo oddałoby głos w wyborach parlamentarnych. Chęć udziału w głosowaniu wyraziło 60,7 proc. pytanych, z czego 38,6 proc. "zdecydowanie", a 22,1 proc. – "raczej". Na wybory nie poszłoby 38,8 proc. uczestników badania, w tym 14,4 proc. "raczej", zaś 22,4 proc. – "zdecydowanie".
Koalicja Obywatelska wygrywa, ale traci władzę
Wyniki sondażu pokazują, że obecna koalicja rządowa nie uzyskałaby większości po najbliższych wyborach. Z przeliczenia poparcia na mandaty, którego dokonał dr hab. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wynika, że Koalicja Obywatelska miałaby 186 mandatów, natomiast Lewica – 26. Razem to 212 miejsc w Sejmie.
Władzę sprawować mogłaby koalicja PiS (131 mandatów) z Konfederacją (74) oraz partią Brauna (43). Taki sojusz mógłby liczyć na 248 miejsc w Sejmie.
Sondaż przeprowadzono w dniach 27-28 lutego 2026 r. metodą CATI (wywiad telefoniczny) na grupie 1073 osób.
Czytaj też:
Kaczyński wyklucza koalicję z Braunem. Większość Polaków mu nie wierzy
