Tego można było się spodziewać? Tak będzie zeznawać Gudzińska-Adamczyk
W czwartek, 19 marca odbędzie się kolejna, piąta już rozprawa Grzegorza Brauna, europosła i lidera Konfederacji Korony Polskiej. Tym razem przed sądem Warszawy‑Pragi Południe zeznawać ma – za zamkniętymi drzwiami – Magdalena Gudzińska-Adamczyk, uznawana przez prokuraturę za pokrzywdzoną.
Gudzińska-Adamczyk miała zeznawać na rozprawie 5 marca, ale nie pojawiła się w sądzie i przesłała wyjaśnienia. Kobieta przedłożyła też wniosek o inną formę przesłuchania, na co przystał sąd. Akt oskarżenia wobec lidera KKP obejmuje m.in. wydarzenia z grudnia 2023 roku, kiedy zgasił gaśnicą zapalone w polskim Sejmie świece chanukowe.
Gudzińska-Adamczyk będzie zeznawać bez udziału Brauna i jego pełnomocników
Decyzją sądu swoje zeznania złoży na posiedzeniu zamkniętym – w sali obok, bez udziału oskarżonego, jego pełnomocników, mediów i postronnych obserwatorów. Braun twierdzi, że Gudzińska-Adamczyk kłamie, więc udział jego i jego pełnomocników w jej przesłuchaniu powinien być kwestią zupełnie oczywistą.
Sąd może ujawnić treść jej zeznań w aktach lub w uzasadnieniu wyroku, jeśli uzna to za konieczne, ale forma i zakres ujawnienia zależą od decyzji sądu.
Przypominamy, że materiały z postępowania przed sądem, na których mogą być obecne kamery mogą Państwo zobaczyć na kanale YouTube "Do Rzeczy".
Braun w sądzie: To ja, poseł, zostałem zaatakowany w miejscu pracy
Portal internetowy gazety "Najwyższy Czas" zwraca uwagę, że "gdy w 2023 roku Braun gasił świece chanukowe w Sejmie, Gudzińska-Adamczyk podbiegła do ówczesnego posła i zaczęła go szarpać. Na nagraniach widać też, że Brauna kopnęła. Sama twierdziła z kolei, że Braun skierował strumień gaśnicy prosto w jej twarz". Tak też eurodeputowany tłumaczył sądowi podczas swoich zeznań. Zwrócił uwagę, że był wówczas w miejscu pracy – sprawował wówczas mandat do polskiego Sejmu.
– Widać na filmie, że gaśnicę odstawiam (…) Byłem kopany, szarpany, popychany, co wyczerpuje znamiona naruszenia nietykalności nie tylko cielesnej, osobistej, ale wyczerpuje znamiona zamachu na posła na Sejm, a więc próby czasowego ograniczenia bądź też uniemożliwienia mi pełnienia mandatu w zakresie interwencji poselskiej – powiedział polityk w sądzie.
Nczas.info pisze dalej: "Gudzińska-Adamczyk po całym zdarzeniu udzieliła kilku wywiadów przed kamerami, a następnego dnia obwieściła, że po powrocie do domu, w wyniku ataku Brauna, straciła przytomność, trafiła do szpitala i nie może aktualnie mówić, więc dalsze «wypowiedzi» udziela jedynie SMS-owo. Prokuratura postawiła Braunowi zarzut "lekkiego uszczerbku na zdrowiu pod postacią rozstroju zdrowia psychicznego, ostrej reakcji na stres trwającej nie dłużej niż 7 dni".
Odnosząc się do decyzji sądu o utajnieniu zeznań Gudzińskiej-Adamczyk, Braun powiedział, że będzie skoro zeznawać na posiedzeniu zamkniętym, nie ma szans na bieżąco w trybie konfrontacji "zbijać kłamstw fałszywego oskarżyciela". Stwierdził, że w 2023 roku kobieta mogła "nakłamać w afekcie", ale miała wiele okazji, by z tych oskarżeń się wycofać.