Rosja oburzona decyzją polskiego sądu. "Polityczny proces"

Dodano:
Maria Zacharowa, rzecznik MSZ Rosji Źródło: PAP/EPA / MAXIM SHIPENKOV
Rzecznik MSZ Rosji Maria Zacharowa odniosła się do decyzji polskiego sądu o ekstradycji Aleksandra Butiagina. Jej zdaniem miał miejsce "proces polityczny".

Sąd Okręgowy w Warszawie zgodził się w środę na ekstradycję na Ukrainę rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina. Ukraińscy śledczy podejrzewają go o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Butiagina na początku grudnia 2025 r. działając na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z wnioskiem strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną.

Obrońcy rosyjskiego naukowca zapowiedzieli zażalenie. Mec. Adam Domański tłumaczył, że po aneksji Krymu przez Rosję Butiagin nie miał możliwości uzyskania pozwoleń na prace archeologiczne od władz Ukrainy, więc zgody wydawali Rosjanie. Ostateczną decyzję o ewentualnym przekazaniu archeologa Ukrainie podejmie minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.

Rosja reaguje na decyzję polskiego sądu

Rosja domaga się natychmiastowego uwolnienia swojego obywatela. – Chciałabym podkreślić, że jest to proces polityczny, który nie ma podstaw prawnych. Decyzja polskiego sądu jest tymczasowa, jest tydzień na złożenie apelacji. I będziemy dążyć do szybkiego powrotu Aleksandra Butiagina do jego ojczyzny – skomentowała na konferencji prasowej rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, cytowana przez agencję RIA Nowosti.

– Tak wyraźnie upolitycznione decyzje są hańbą w praktyce sądowej Polski i tworzą precedens antyprawny, który będzie miał dla nich negatywne konsekwencje – stwierdził z kolei deputowany do Dumy Państwowej Michaił Szeremet, cytowany przez agencję TASS. Decyzję warszawskiego sądu nazwał "prowokacyjnym działaniem", które "przyczyna się do palenia mostów między Polską i Rosją".

Rosyjski naukowiec zatrzymany w Warszawie

Aleksander Butiagin został zatrzymany podczas tranzytu przez Polskę, gdy podróżował z Holandii w kierunku Bałkanów. Do akcji ABW doszło 4 grudnia 2025 r. w Warszawie.

Naukowiec jest kierownikiem działu archeologii starożytnej w petersburskim Muzeum Ermitaż. Ukraińska prokuratura zarzuca mu prowadzenie wykopalisk archeologicznych w latach 2014-2019 na terenach Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją bez wymaganych zezwoleń. Sprawa dotyczy m.in. stanowiska archeologicznego w Kerczu, gdzie – według ukraińskich śledczych – doszło do częściowego zniszczenia obiektu o dużej wartości historycznej oraz strat muzealnych szacowanych na setki milionów hrywien.

Źródło: RIA Nowosti / TASS
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...