Kto po Kaczyńskim? "Delfin jest tylko jeden"
Polacy wzięli udział w sondażu Instytutu Badań Pollster, wykonanym na zlecenie "Super Expressu". Ankietowanym postawiono następujące pytanie: "Kto powinien być następcą Jarosława Kaczyńskiego w roli prezesa Prawa i Sprawiedliwości?".
Wyraźnym liderem jest w zestawieniu były premier Mateusz Morawiecki – 28 proc. Na drugim miejscu uplasował się prezydent Karol Nawrocki z wynikiem 18 proc., a na trzecim europoseł Tobiasz Bocheński, którego wskazało 12 proc. badanych.
Kolejne pozycje w wynikach zajęli: Mariusz Błaszczak (9 proc.), Beata Szydło (8 proc.), Zbigniew Ziobro (4 proc.) i "ktoś inny" (11 proc. wskazań).
Przebadano też dodatkowo samych wyborców PiS. "Oni również najbardziej ufają Morawieckiemu (33 proc.) i Nawrockiemu (21 proc.). Zmiana nastąpiła na trzeciej pozycji – znalazł się na niej kandydat na premiera Przemysław Czarnek, z poparciem 15 proc. ankietowanych. Tobiasz Bocheński uplasował się na pozycji czwartej (12 proc.) a za nim znaleźli się: Mariusz Błaszczak (11 proc.), Beata Szydło (5 proc.), Zbigniew Ziobro (2 proc.) i "ktoś inny" (1 proc.)" – opisuje "SE".
Morawiecki wicepremierem w rządzie Czarnka? Zaskakująca odpowiedź
Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. W programie "Rymanowski Live" były premier Mateusz Morawiecki został zapytany, o to, czy po sobotniej konwencji "nadal jest w Prawie i Sprawiedliwości".
– Jak najbardziej. Oczywiście, że tak, walczymy z tym niedobrym rządem – odpowiedział.
Na pytanie, czy cieszy się z nominacji Przemysława Czarnka, Mateusz Morawiecki odpowiedział: – Jestem na pewno człowiekiem, który będzie go wspierał w jego misji.
Przekonywał, że decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego go nie dotknęła i zapewnił, że "nie zostanie wypchnięty" z partii. Pytany o to, czy chciałby być wicepremierem w rządzie Przemysława Czarnka, Mateusz Morawicki odpowiedział, że "niekoniecznie".