W sobotę po godz. 14. w hali "Sokół" w Krakowie rozpoczęła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości. Celem wydarzenia jest prezentacja kandydata tej partii na premiera. Decyzję w tej sprawie ogłosił osobiście prezes Jarosław Kaczyński. Wiadomo już, że będzie to Przemysław Czarnek.
Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera
– Spotkaliśmy się tutaj w bardzo ważnej sprawie. Tą sprawą jest Polska. Ta sprawą jest los Polaków i naszego państwa. Mamy dzisiaj sytuację szczególną, naprawdę groźną. W której zagrożone są różne wartości, które składają się łącznie na perspektywy przyszłości narodu. Takimi wartościami są: nasze bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne, praworządność, rolnictwo, polska gospodarka. Zagrożone jest wszystko, co łączy się z naszą tradycją i normalnością. Zagrożony jest normalny byt społeczeństwa i to wszystko, co budowały dotąd polskie dziedzictwo – rozpoczął swoje wystąpienie lider PiS.
Kaczyński tłumaczył, że w obecnej sytuacji, jeśli chcemy uniknąć tych wszystkich niebezpieczeństw musimy mieć nowy, dobry rząd. – Musimy mieć rząd, który będzie miał patriotyczną wolę, ale także będzie miał umiejętność działania w kierunku naprawy Rzeczypospolitej – podkreślał.
W wystąpieniu prezesa PiS pojawiło się również nawiązanie do wewnętrznych napięć w partii. Wskazywał tu na konieczność zerwania z "partyjną ojkofobią". Podkreślał, że Prawo i Sprawiedliwość potrafiło stworzyć bardzo dobre rządy. Wspomniał o gabinetach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. – Te rządy dały sobie radę i bardzo zmieniły nasz kraj w niezwykle trudnych warunkach – mówił, wzywając do jedności: "Musimy iść razem – wszyscy".
Polityk wskazywał, że kiedy zastanawiał się nad tym, kto w tych trudnych okolicznościach mógłby podjąć się misji kierowania rządem doszedł do wniosku, że takim człowiekiem w tym momencie jest Przemysław Czarnek.
Przypomnijmy, że Przemysław Czarnek to obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości. Jest doktorem nauk prawnych, nauczycielem akademickim, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W latach 2015-2019 był wojewodą lubelskim. Następnie został ministrem edukacji i nauki w drugim rządzie premiera Mateusza Morawieckiego. Funkcję tę pełnił przez 3 lata. Od 2025 roku jest wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości.
Lawina spekulacji
Informacja o nazwisku kandydata była trzymana w ścisłej tajemnicy. Jak wynikało z ustaleń mediów, nie znali go nawet wiceprezesi Prawa i Sprawiedliwości. Wiedzę na ten temat miało mieć tylko ścisłe grono współpracowników prezesa.
Spekulacje na temat kandydata PiS na premiera rozpoczęło wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego na antenie Radia Maryja. 19 lutego były premier ogłosił tam, że decyzja w tej sprawie już zapadła. – Ja już decyzję podjąłem, mam daleko idące uprawnienia wynikające ze statutu, (...) ale chciałbym to najpierw skonfrontować z większym zgromadzeniem członków naszej formacji – mówił wówczas.
Od tego czasu w mediach ruszyła giełda nazwisk. Wśród najczęściej wymienianych kandydatów PiS na premiera, znaleźli się: Lucjusz Nadbereżny – prezydent Stalowej Woli, Przemysław Czarnek – wiceprezes PiS, Tobiasz Bocheński – wiceprezes PiS i europoseł, Zbigniew Bogucki – szef Kancelarii Prezydenta RP, Paweł Szefernaker – szef Gabinetu Prezydenta RP oraz ostatnio Łukasz Smółka – marszałek woj. małopolskiego.
Czytaj też:
Wielka tajemnica Kaczyńskiego. "To jest szok dla tej partii"Czytaj też:
PiS ma powody do niepokoju? Są wyniki nowego sondażuCzytaj też:
Polaków zapytano, która frakcja w PiS ma rację. Zaskakujące wyniki sondażu
