W sobotę Jarosław Kaczyński odsłonił karty. Podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w hali "Sokół" w Krakowie ujawnił, że kandydatem tej partii na premiera będzie Przemysław Czarnek. O tym, dlaczego prezes zdecydował się na taki ruch oraz jakie są cele tej decyzji pisze w sobotę Wirtualna Polska.
Cel: Odzyskać przynajmniej część zwiedzionych wyborców
Portal opisuje badaniach, które miały ostatecznie pogrzebać wizję Mateusza Morawieckiego o usytuowaniu Prawa i Sprawiedliwości bardziej w centrum sceny politycznej. Jak czytamy, na Nowogrodzką dostarczył je Piotr Agatowski, "człowiek od sondaży", który z PiS współpracuje od wielu lat. – I wyszło, że nie ma się co bić o żadne "centrum", żadnych wyborców "Trzeciej Drogi" – przyznają rozmówcy WP.
Portal wskazuje, że nie decydując się na drogę zaproponowaną przez Morawieckiego, Kaczyński zamierza odzyskać przynajmniej część zawiedzionych PiS-em wyborców Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. "Tak, by dobić do 30 proc. i znów myśleć o przewadze nad Koalicją Obywatelską. A także otworzyć sobie furtkę do rozmów o przyszłej, prawicowej koalicji – najlepiej bez Brauna i Mentzena, ale z ich ludźmi. Prezes PiS ma świadomość, że jego partia na samodzielne rządy nie ma już szans" – czytamy.
Nie chodzi o wygraną w wyborach? "Tu idzie o coś ważniejszego"
Serwis zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt sprawy. Cytuje wypowiedź jednego z polityków PiS, który na kilka dni przed nominacją Czarnka podkreślił, że "Jarosław nie gra teraz, by wygrać wybory". – Tu idzie o coś dla niego ważniejszego. Utrzymanie partii – wskazał rozmówca portalu.
Może się zatem okazać, że to wcale nie były minister edukacji będzie tym właściwym kandydatem na premiera, ale ktoś zupełnie inny. Politycy PiS, z którymi rozmawiał portal, oczekują że wypełni on określoną rolę: będzie "taranem", "czołgiem", który ma "nie pier...ć się z Tuskiem", "III RP", "mediami" i "wewnętrzną opozycją" w PiS.
– Dziś Czarnek to dobra wiadomość dla KO i Tuska, ale zła dla Konfy i Brauna. W 2027 trzeba iść szerzej, z kimś nowym, młodszym. Przecież Czarnek nie jest żadną świeżą twarzą, to stary chłop – wskazuje jeden z polityków PiS.
Czytaj też:
Oto kandydat PiS na premiera. Kaczyński ogłosił decyzjęCzytaj też:
"Nie będzie jeńców, będzie krew". Gorąco po decyzji Kaczyńskiego
