Polityk w swoim pierwszym przemówieniu ostro uderzał w rząd Donalda Tuska, krytykował politykę Unii Europejskiej, mówił o katastrofie demograficznej i upadku państwa. W pewnym momencie Czarnek zwrócił się też bezpośrednio do premiera w niezwykle ostrych słowach. – Skoro pan mówi do Polaków "zakute łby", to my odpowiadamy: pusty łbie. Lepiej być zakutym niż pustym – powiedział.
"To państwo dzisiaj jest silne dla słabych"
W ocenie Przemysława Czarnka Polska znajduje się dziś w stanie chaosu i politycznego zamieszania. – Dzisiejsza Polska idzie w złym kierunku. To Polska chaosu, zamieszania, ludzkiej krzywdy, a przecież chcemy Polski normalnej i prawdziwej – mówił. Według niego państwo przestało służyć obywatelom i nie reaguje na ich realne potrzeby. – To państwo dzisiaj jest silne dla słabych. Ono nie jest silne tam, gdzie musi być silne i pomocne dla obywateli, tylko tam, gdzie słabego można dorwać i za nim pogonić – stwierdził.
Kandydat na premiera PiS podkreślał, że Polska powinna wrócić do modelu państwa, które stawia na pierwszym miejscu zwykłych obywateli. W jego wizji "normalny Polak" to człowiek ciężkiej pracy i odpowiedzialności. – Normalny Polak to rolnik, który wstaje skoro świt i zajmuje się zwierzętami nieraz lepiej niż sobą. To pielęgniarka wykształcona na polskiej uczelni, to lekarz idący na kolejny dyżur, aby ratować życie. To przedsiębiorca, który zastanawia się, jak utrzymać firmę, bo istotą działalności gospodarczej jest zarabianie pieniędzy i dawanie pracy innym – mówił. W tym kontekście mocno akcentował także rolę tradycyjnej rodziny. – Zwykły Polak to mama i tata, babcia i dziadek – podkreślił.
"Nie mamy żadnego miksu energetycznego waszego. Mamy nasz węgiel"
W przemówieniupojawiło się wiele zarzutów pod adresem obecnego rządu w sprawach gospodarczych. Czarnek krytykował wzrost cen paliw oraz energii, przekonując, że polityka rządu doprowadziła do pogorszenia sytuacji przedsiębiorców i wzrostu bezrobocia. – Dzisiaj Polacy mają najdroższy prąd w Europie. Jeśli cena energii będzie dalej najwyższa w Europie, to nie będzie tu firm, nie będzie pracy, będzie bezrobocie – stwierdził. Według niego państwo zamiast wspierać gospodarkę zajmuje się ściganiem obywateli. Wiele miejsca poświęcił także energetyce. Krytykował politykę klimatyczną Unii Europejskiej oraz system ETS, przekonując, że uderzają one w polską gospodarkę. – Nie mamy żadnego miksu energetycznego waszego. Mamy nasz węgiel. Nasze bogactwa naturalne i korzystamy z nich – mówił. Czarnek odniósł się także do sytuacji demograficznej kraju.
Czarnek mówił o "klęsce demograficznej", wskazując, że w ubiegłym roku urodziło się najmniej dzieci od czasów II wojny światowej. – Pikujemy demograficznie w dół. To już nie jest spadek, to jest pikowanie – stwierdził. W jego ocenie przyczyną jest brak skutecznej polityki prorodzinnej. Polityk odwrócił też hasło "piekło kobiet". Według niego to właśnie obecna polityka państwa prowadzi do takiej sytuacji. – To państwo Tuska i lewicy urządza w Polsce piekło kobiet – mówił. Wskazywał na likwidację porodówek i pogarszający się dostęp do opieki okołoporodowej. – Jak ma zdecydować się na dziecko kobieta, która wie, że będzie musiała rodzić na szpitalnym oddziale ratunkowym? – pytał.
Czytaj też:
"Polska jest dziś zmęczona tym duszeniem". Czarnek ogłasza plan na rządy PiSCzytaj też:
Oto kandydat PiS na premiera. Kaczyński ogłosił decyzję
