"Nie ma zmiłuj". Siemoniak reaguje na ruch ABW w sprawie Cenckiewicza
Chodzi o ostatnie posiedzenie RBN, które dotyczyło zakupu uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenia Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa oraz wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Po złożeniu w tej sprawie zawiadomienia przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego do prokuratury, głos zabrał minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak.
"Nie ma zmiłuj w takich sytuacjach"
"Uderz w stół, a nożyce się odezwą" – powiedział Tomasz Siemoniak w opublikowanym w serwisie X nagarniu, odnosząc się tym samym do aktywności w mediach społecznościowych ministra w Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego oraz szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. Szef MSWiA podkreślił, że to służby decydują o dostępie do informacji niejawnych. "Nie ma zmiłuj w takich sytuacjach. To ABW decyduje, kto ma dostęp do tajemnicy" – powiedział.
Sam Cenckiewicz odpowiedział na słowa Siemoniaka wpisem: "Minister już wie co zrobi prokuratura:)".
Zawiadomienie ABW
Sprawa dotyczy udziału Cenckiewicza w tajnej części lutowego posiedzenia RBN. Według ustaleń mediów, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uznała, że mogło dojść do naruszenia przepisów. Zdaniem przedstawicieli rządu szef BBN nie miał w tym czasie ważnego poświadczenia bezpieczeństwa, co wykluczałoby jego udział w tej części obrad. Zawiadomienie trafiło do prokuratury.
W lipcu 2024 r. Służba Kontrwywiadu Wojskowego odebrała Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa. Decyzję tę uchylił w czerwcu 2025 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Sprawa nie jest jednak zakończona – rząd złożył skargę kasacyjną do Naczelny Sąd Administracyjny. Kancelaria Prezydenta uważa, że udział szefa BBN w posiedzeniu był legalny, m.in. na podstawie jednorazowej zgody. Rząd i służby mają w tej sprawie odmienne stanowisko.