"Nie miałam wyjścia". Nowacka wprost o głośnej decyzji
Nie milkną głosy w sprawie przyszłości edukacji zdrowotnej. Przypomnijmy, że została ona wprowadzona do szkół we wrześniu ubiegłego roku jako przedmiot nieobowiązkowy. Przedmiot ten zastąpił Wychowanie do Życia w Rodzinie (WDŻ). W ostatnim czasie pojawiły się jednak zapowiedzi, że od przyszłego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa.
Edukacja zdrowotna od września będzie obowiązkowa?
W piątkowym programie "Graffiti" na antenie Polsat News Barbara Nowacka poinformowała, że decyzja w tej sprawie zapadnie do końca miesiąca.
W trakcie rozmowy padło pytanie, czy można uznać za sukces fakt, że na przedmiot ten uczęszcza zaledwie 30 proc. uczniów. – Uważam, że ten przedmiot jest potrzebny – odparła minister. Jak tłumaczyła, w momencie, kiedy z przyczyn stricte politycznych musiał zostać stworzony jako przedmiot nieobowiązkowy wiadome było, że takie będą konsekwencje. – Młodzież nie chodzi na przedmioty nieobowiązkowe. To sobie trzeba jasno powiedzieć – wskazała.
Barbara Nowacka o decyzji ws. edukacji zdrowotnej. "Nie miałam wyjścia"
Barbara Nowacka odniosła się również do decyzji, która skutkowała wprowadzeniem przedmiotu jako dobrowolny. Przyznała, że "nie miała wyjścia". – Jeżeli jest decyzja na szczeblu wysokim w rządzie, to minister musi się tej decyzji podporządkować – wyjaśniła minister.
O planach dotyczących wprowadzenia edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego szefowa resortu edukacji mówiła już wcześniej, także na antenie Polsat News. – Ja uważałam cały czas, żeby przedmiot miał sens, powinien być obowiązkowy. Młodzież powinna wiedzieć, jak się badać, jak zadbać o swoje zdrowie psychiczne, jak się zdrowo odżywiać – mówiła w pierwszej połowie lutego. Wyraziła jednocześnie nadzieję, że kolejna dyskusja nad tym przedmiotem nie skończy się awanturą.