"Idiotyzm". Bosak kpi z deklaracji Czarnka

Dodano:
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak Źródło: PAP / Grzegorz Momot
– Jestem zaskoczony poziomem szopki politycznej i idiotyzmu – przyznał Krzysztof Bosak z Konfederacji, odnosząc się do deklaracji Przemysława Czarnka ws. fotowoltaiki.

W ostatnim czasie kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek złożył dość zaskakującą propozycję. Zadeklarował, że pozbędzie się ze swojego domu instalacji fotowoltaicznej. – Tak jak powiedziałem wielokrotnie, zdemontuję to świństwo, jak tylko mi się to spłaci i jak tylko wyjdę – w zasadzie nie ja, tylko moja żona – z tego okresu trwałości projektu – zapewnił.

Bosak o deklaracji Czarnka ws. fotowoltaiki: Idiotyzm

O deklarację w tej sprawie zapytany został w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wicemarszałek Sejmu z ramienia Konfederacji Krzysztof Bosak. Polityk nie szczędził Czarnkowi słów krytyki. Zapytany, czy to dobry ruch, odparł: "Idiotyczny".

– Jestem zaskoczony poziomem szopki politycznej i idiotyzmu – dodał.

Bosak tłumaczył, że należy być realistycznym, jeżeli chodzi o produkowanie energii z fotowoltaiki. – Natomiast moim zdaniem to jest nawet politycznie głupie, dlatego że wśród wyborców PiS-u pewnie jest mnóstwo osób, które zainstalowały tę fotowoltaikę i w różnym stopniu są zadowoleni – zauważył.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu, w tym temacie nie należy popadać w paranoję, przekonując że posiadanie fotowoltaiki na dachu to jest coś złego, niezależnie od tego, czy się wzięło na to dofinansowanie, czy zrobiło za swoje pieniądze.

Czarnek twarzą medialnej operacji?

W rozmowie pojawił się również temat samej kandydatury Przemysława Czarnka. Krzysztof Bosak nie ukrywał, że był zaskoczony wyborem Jarosława Kaczyńskiego. Jak podkreślił, spodziewał się, że prezes PiS wskaże polityka z młodszego pokolenia.

– Natomiast uważam, że wybór Czarnka ze strony Kaczyńskiego jest po prostu wyborem bezpieczniejszym – ocenił.

Zdaniem polityka Konfederacji, były minister edukacji pełni rolę "twarzy medialnej operacji odwracania uwagi". Chodzi o to, tłumaczył, aby odwrócić uwagę od wewnętrznych podziałów w PiS-ie, gdzie "te frakcje zaczęły się żreć do tego stopnia, że nie mogli nad tym zapanować, krążyły plotki, że się w ogóle rozpadną".

Źródło: Wirtualna Polska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...