Ludzi nie stać nawet na ryż. Ceny w Korei Północnej wystrzeliły

Dodano:
Kim Dzong Un Źródło: PAP/EPA / KCNA
Ceny podstawowych produktów w Korei Północnej rosną w tempie, które zaczyna budzić poważne obawy.

Z danych serwisu Daily NK wynika, że w połowie marca kilogram ryżu w Pjongjangu kosztował już ponad 24 tys. wonów. Na początku miesiąca było to niespełna 20 tys., a jeszcze na początku lutego około 15 tys. wonów. Jak wylicz Business Insider, w ciągu sześciu tygodni oznacza to wzrost o 64 proc.

Miesięczne wynagrodzenie to za mało, by kupić kilogram ryżu

Podwyżki natychmiast uderzają w gospodarstwa domowe. Oficjalne pensje wynoszą od 5 do 10 tys. wonów, co oznacza, że kilogram ryżu kosztuje dziś więcej niż miesięczne wynagrodzenie wielu pracowników. Nawet przy dodatkowych dochodach z drobnego handlu zakup żywności staje się coraz większym obciążeniem. Eksperci wskazują również, że drożeje także kukurydza, czyli podstawowy produkt dla najuboższych. W połowie marca jej cena w stolicy sięgnęła równowartości ok. 0,16 dolara za kilogram, najwięcej od 2009 roku. Jeszcze na początku miesiąca było to wyraźnie mniej.

Jak wskazują ekonomiści, wzrost cen wpisuje się w typowy dla Korei Północnej „okres niedoboru” poprzedzający wiosenne zbiory, ale skala tegorocznych podwyżek jest wyraźnie większa niż zwykle. Eksperci wskazują na wyczerpywanie zapasów z ubiegłego roku, ograniczoną podaż na rynkach oraz rosnące kursy walut, które podbijają ceny towarów.

Coraz więcej kontroli. Nawet wyjście z domu trzeba zgłosić

Równolegle, pod koniec ubiegłego roku władze Korei Północnej wprowadziły ograniczenia dotyczące codziennego życia. Mieszkańcy muszą zgłaszać każde wyjście z domu — wskazując, dokąd idą i kiedy wrócą. Obowiązek dotyczy także krótkich wyjść. Informacje zbierają lokalne straże sąsiedzkie, które następnie sprawdzają, czy dana osoba rzeczywiście wróciła o deklarowanej porze. W przypadku niezgodności sprawą zajmują się służby.

System opiera się w dużej mierze na wzajemnej kontroli mieszkańców. Brak zgłoszenia wyjścia może skończyć się konsekwencjami, od przymusowej samokrytyki po utratę możliwości prowadzenia handlu, który dla wielu osób jest głównym źródłem utrzymania. Według organizacji takich jak Human Rights Watch i Amnesty International rozwiązania te wzmacniają mechanizmy donosicielstwa i kontroli społecznej.

Źródło: Business Insider/ DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...